Mam i ja

wordpressBlogi są wszędzie. Jest ich coraz więcej (jak to katastroficznie brzmi…) Jakieś siedem lat temu myślałem, że są tylko pamiętnikami ekshibicjonistów, którzy zamiast pilnować, żeby nikt nie zajrzał do ich dziennika, wpychają go w sieć. Trzy lata temu stwierdziłem: no dobra, niezłe źródło informacji, fajnyy sposób na rozwinięcie skrzydeł dla młodych dziennikarzy. Dzisiaj każda firma, każdy teatr, każda gazeta, każdy wonabi ekspert oraz niejedna osoba prywatna prowadzi swojego bloga. Każdy ma bloga. Mam i ja. Moda? Niekoniecznie. Google rzekomo dąży do tego, żeby pozycjonowanie było oparte głównie o ilość i jakość unikalnych treści zawartych na stronie. Wieść się rozniosła, ci którym zależy na obecności w sieci, załapali, że zaśmiecanie jej pressel page’ami jeszcze przynosi skutki, ale największy internetowy moloch i jednocześnie główny odbiorca tego chłamu robi wszystko, żeby nie miało żadnego znaczenia (informacja dla laików jeszcze większych niż ja – pressel page to artykuł publikowany w sieci i koncentrujący się głównie na słowach kluczach, a mniej na treści.) Wszyscy więc zakładają blogi.         Czy mi to przeszkadza?  A dlaczego miałoby? W końcu sam prowadzę bloga. Nie, nie przeszkadza. Po prostu piszę, co zaobserwowałem.

Jakoś mi się nie klei ten post, a miał być, psiakrew, taki mądry. Wbrew wszelkim zasadom kończę go w tym miejscu.

Komentarze

Komentarze

Jedna myśl na temat “Mam i ja”

  1. Pingback: Na kontraście |

Możliwość komentowania jest wyłączona.