Brutalna dyktatura w sztuce

jerozolimaDrobna przygoda, którą chcę opisać, przydarzyła się nie tylko mnie, ale również dziesiątkom innych ludzi, którzy wybrali się na noc synagog.

W bożnicy Poppera przy ulicy Szerokiej, jak ogłaszał program imprezy, można było przyłączyć się do wspólnego malowania panoramy Jerozolimy. Ulotka informacyjna twierdziła, że nawet jeśli ktoś nie oglądał stolicy Izraela oczyma, może ją przedstawić tak jak ją widzi sercem, umysłem czy tam czymś innym.

Zainteresowany wizją surrealistycznego bohomaza jaki może z tego powstać, poszedłem. Wyobrażałem sobie nakładające się na siebie style malowania – perfekcyjne budynki półprofesjonalistów i chwiejne dziecięce maziaje. Wyobrażałem sobie, że na tej panoramie będzie można zobaczyć wszystko, łącznie z płonącym i gadającym krzakiem oraz super-rabinem latającym na odrzutowym tałesie.

Reklama jak zwykle okazała się być wspanialsza od rzeczywistości. W jednej z sal synagogi Poppera był rozwieszony olbrzymi szkic Jerozolimy. Na stole, obok farb, leżały albumy przedstawiające miasto. Pomiędzy chętnym do tworzenia ludem, pałętała się pani dyrektor jakiegoś zapomnianego domu kultury i zawzięcie dyrygowała: „Kopuła tej świątyni jest niebiesko biała, ze złotym zwieńczeniem. Większość pozostałych budynków należy przedstawić w sepiach.”

Mało tego, pani dyrektor próbowała zniechęcać do udziału w dziele osoby bez przygotowania plastycznego. Powstrzymałem chęć pierdolnięcia czerwonego pentagramu na środku nieba i zniesmaczony wyszedłem.

Powróciłem kilka godzin później, żeby sprawdzić jak potoczyły się losy tej olbrzymiej kolorowanki. Pani dyrektor przegrała! Budynki Jeruzalem były we wszystkich kolorach tęczy, a po ulicach miasta chodziły namalowane dziecinną ręką koty. Na niebie nad stolicą jednocześnie widniało słońce, księżyc i gwiazdy. Pomiędzy budynkami znalazł się nawet kawałek morza, którego jak sprawdziłem w Jerozolimie nie ma.

Mimo oczywistej klęski, artystyczna dyktatorka dalej próbowała pokazać, kto tutaj rządzi. Kiedy chciałem domalować pejsy ludzikom z kresek tańczącym na Golgocie, ofuknęła mnie, żeby czyichś tworów już nie ruszać.

Komentarze

Komentarze