Bardzo przyjemna technika

motion_blur6Istnieje kilka nurtów w dziedzinie rozwijania kreatywności. Pierwszy oparty jest na specjalnych zabiegach – jak je nazywają niektórzy – receptach. Drugi uparcie twierdzi, że kreatywność jaka jest, każdy widzi i głupi ten, kto próbuje ją chociażby o pół procenta podkręcić. Trzeci nurt, podobnie jak pierwszy, oparty jest na technikach, ale zakłada, że zwiększenie naszych umiejętności twórczych, możemy osiągnąć poprzez zmianę stanu umysłu.

Pomimo, że w największym stopniu jestem zwolennikiem podejścia pierwszego, zdarza mi się sięgać po metody z grupy trzeciej.

Dzisiaj przedstawię jedną z nich.

Pierwszy etap tej techniki polega na nabyciu sobie piwa i wypiciu go w zaciszu domowym bądź w barze (za garażami też można, jeśli ktoś woli.)

Drugi etap to nic innego, jak nabycie sobie piwa z wiśniówką.

Na trzecim etapie możemy już bardziej eksperymentować i kupić sobie na przykład ciemne piwo i dwie wódki.

Czwarty etap polega na próbie zakupienia sobie kolejnego piwa.

Piąty etap to już lekko rozmywający się rekurencyjny kolaż wędrówek do baru i opróżnianych kufli.

Na szóstym etapie należy się gdzieś położyć. Najlepiej, gdyby nie było to miejsce, w którym śpimy zazwyczaj. Zaskoczenie związane z nowym otoczeniem (ławka w parku, kuchnia u kolegi, autobus) dodatkowo będzie stymulować nasze procesy lateralne.

Po umiarkowanym pijaństwie, twórczy kac niemal gwarantowany. Ręczę za to słowem przyszłego eksperta od kreatywności.

Jeśli się na luzie spijecie, a rano odpuścicie wszelkie obowiązki, by w spokoju kontemplować swojego kaca, będą wam do głowy przychodziły naprawdę fajne pomysły. Takie jak:

Nakręcenie filmu o powstańcu warszawskim, który spędził sześćdziesiąt lat w kanałach i wreszcie wyszedł, aby mordować przypadkowych ludzi.

Przebranie się za Meridę Waleczną z filmu przygodowego dla dzieci „Merida Waleczna”.

Napisanie wiersza wychwalającego stan kaca, ale koniecznie na ścianie swojego pokoju.

Oczywiście z oceną jakości tych pomysłów i ich realizacją doradzam poczekać, aż błogosławiony stan się zakończy.

Komentarze

Komentarze

Jedna myśl na temat “Bardzo przyjemna technika”

  1. We’re a family of 5 too and I have to warn you that we ulsluay end up having to get two rooms with connecting doors. Have you looked into Geetes? They’re good for families. We use Novatel a lot. It’s one of the chain hotels that Millie listed. If your children are young, they are especially accomodating. hth!

Możliwość komentowania jest wyłączona.