Jak pisać stand up? – kilka recenzji poradników

comedyJeśli chodzi o tekściarstwo komediowe, niewątpliwie jestem człowiekiem oczytanym:) Większość kabareciarzy stara się zrozumieć tajniki humoru intuicyjnie, bądź w ogóle nie próbuje ich zrozumieć, tylko pisze. Jakoś tak wyszło, najwyraźniej mam takie zboczenie, że ja od początku swojej kariery pochłaniałem całe stosy książek w mniej lub bardziej przystępny sposób wyjaśniających, jak pisać żarty, skecze, monologi.

Która droga jest lepsza? Myślę, że to bardzo mocno zależy od człowieka. Są ludzie, którzy dostają spazmów, kiedy słyszą słowo technika powiązane z czymkolwiek humanistycznym… Im czytanie poradników tekściarstwa komediowego nie da nic oprócz chwilowej apopleksji. Z drugiej strony, istnieją wśród nas stwory które lubią i próbują porządkować wszystko, nawet chaos wyobraźni.

Recenzje poniżej napisałem z myślą o tych drugich.

„Comedy Writing Secrets” Melvin Helitzer.

Zacznę z cienkiej rury. Tę książkę przeczytałem jako pierwszą i muszę powiedzieć, że wyjątkowo mało mi dała. Stary dobry Melv przepotwornie leje wodę, powtarza się i chyba nie do końca wie, co chce przekazać odbiorcy. Jedyna ciekawa technika jaką prezentuje została zerżnięta z książki Gene’a Perret’a. Na szcęście Helitzer przyznaje się, że ją zaczerpnął z innego źródła. Czy to oznacza, że kategorycznie nie ma sensu czytać „Comedy writing secrets’? Otóż jakiś sens jest. Grafiki rozpoczynające każdy rozdział są całkiem zabawne. Poza tym w samej treści ukrytych zostało sporo pouczających cytatów ze sławnych ludzi. Mój ulubiony pochodzi od Woody’ego Allena: „Komik to nie jest człowiek mówiący śmieszny tekst, to śmieszny człowiek mówiący tekst.”

„The Comedy Bible” Judy Carter

Judy Carter jest taką dobrą ciocią stand up’u. Jej książkę czyta się łatwo i co więcej, podczas lektury nabiera się do autorki sporej sympatii. Treść też nie najgorsza. Judy opracowała system pisania i przygotowywania stand up’u. Podzieliła opracowywanie materiału i pozyskiwanie występów na dwadzieścia sześć dni. Dobre dla tych, którzy sami nie potrafią się zorganizować i potrzebują stawiania ptaszków przy wyznaczonych przez innych zadaniach. Najciekawszą rzeczą na jaką trafiłem w książce jest technika szukania pomysłów na monologi. Wybieramy temat, a następnie zadajemy cztery pytania: „Co nas w nim dziwi?”, „Co nas w nim denerwuje?”, „Co jest w nim głupie?”, „Co jest w nim trudne?” Wypisujemy jak najwięcej odpowiedzi i staramy się je przekuć w premises – wstępne założenia tekstów.
Judy Carter twierdzi, że technika ta jest cud, miód, orzeszki i że stosując tylko ją, można podbić świat. Ja twierdzę, że jest dobra. Należy regularnie sięgać po inne metody, chociażby po to, by uniknąć schematów.

„Comedy Writing Workbook” Gene Perret

Autor książki, o którym już zresztą wspominałem wyżej, zjadł zęby na pisaniu tekstów. Jest jednym z tych zawodowych wyrobników, fachmanów komedii, którzy przez większość życia utrzymywali się z pisania pięćdziesięciu żartów dziennie. Pracował z najlepszymi i dla najlepszych, a w każdym razie z najsławniejszymi i dla najsławniejszych.                    Jego książka jest więc  skrzynką narzędziową starego, wytrawnego rzemieślnika, który ma inny młotek i inne dłutko na każdą okazję. Przez szereg ćwiczeń Gene pokaże nam co można zrobić z żartem. A można dużo: rozebrać na części, złożyć z powrotem, napisać jeszcze raz z inną pointą, przerzucić pointę w inne okoliczności, znaleźć schemat i powtórzyć. Książka uczy patrzenia na tekst z różnych perspektyw. Polecam.

„Step By Step To Stand UP Comedy” Greg Dean

O ile za najlepszą z wypisanych tutaj pozycji uważam książkę Perret’a, o tyle w poradniku Deana trafiłem na najciekawszą technikę. Tak to już jest… Pierwszy autor prezentuje osiemdziesiąt ćwiczeń. Drugi zaledwie trzy, ale za to jednym z nich dużo bardziej trafia w sedno. Technika, o której mowa, polega na rozpisaniu żartu według schematu. Zapisujemy linijkę wprowadzającą, zastanawiamy się, czego ludzie się będą domyślać usłyszawszy ją, a następnie konstruujemy drugą historię – wprowadzamy coś, czego odbiorca nie będzie się spodziewał. Przy okazji metoda ta opisuje działanie znacznej części przypadków humoru.
Książkę czyta się ciekawie. Greg Dean jest stand up’erem, był ulicznym magikiem, prowadzi chyba dosyć awanturnicze życie. Wydaje się być najmłodszy ze wszystkich autorów, na pewno ma najbardziej przystępny i luzacki styl.

„Polski Humor Językowy” Danuta Butler

Na gorzki deser napiszę o jednym z polskich „dzieł.” Większego gówna chyba nigdy nie czytałem. Jest to praca naukowa, bodajże doktorska pani dr. Danuty Butler. Przez pięćset stron polska akademiczka udowadnia, że nigdy w życiu nie powiedziała nic śmiesznego i konsekwentnie wysysa humor z analizowanych przez siebie żartów.  Nie wiem, co to „dzieło” niby miało wnieść do nauki.

Jak widzicie większość wymienionych przeze mnie książek nosi angielskie tytuły. O tym, żeby miały się pojawiać ich polskie wydania, nic nie słyszałem. Chodzi natomiast plotka, że najsławniejszy hodowca drobiu w Polsce posiada jakieś tłumaczenia.

JEŚLI PODOBAŁ CI SIĘ TEKST, KLIKNIJ W BANER, PRZEJDŹ DO FANPAGE’A I (EWENTUALNIE) POLUB:

Komentarze

Komentarze

3 myśli na temat “Jak pisać stand up? – kilka recenzji poradników”

Możliwość komentowania jest wyłączona.