7 najgłupszych technik motywacyjnych, jakie udało mi się wymyślić

meta1

Internet ostatnio pełen jest blogów, na których nastoletni ludzie, których największym osiągnięciem jest dwadzieścia „like” na facebook’u, doradzają innym, z reguły starszym od siebie ludziom, jak zmotywować się do realizowania celów i odnoszenia sukcesu. Jestem pełen podziwu dla tej mesjanistycznej młodzieży, która poświęca czas, by swoim mutującym głosiko-basem szeptać japiszonom zachęty do zdobywania nowych porcji korporacyjnych social pointów. Dzisiaj postanowiłem ulżyć motywacyjnym nastolatkom w ich ponadludzkim trudzie i pomimo trzydziestki za karkiem zasilić ich szeregi. Technik poniżej nie znajdziecie nigdzie indziej, ponieważ wymyślam je na kolanie, a nawet na odpieprz się.

1. Ściągnij spodnie, przewieś się przez własne kolano i spuść sobie gruntowny wpierdol wojskowym pasem. Z tej metody motywacyjnej korzystali ojcowie nieuków, aż do momentu, w którym jakiś zdebilały psycholog wpadł na bzdurę zwaną niebieską linią. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu czerwone ślady na pośladkach były skutecznym lekarstwem na dysortografię, dysleksję, adhd i być może nawet lżejsze odmiany autyzmu. Dzisiaj te przypadłości mnożą się jak grzyby po deszczu w lesie, do którego drwale często chodzą za potrzebą.

2. Zapoznaj się z lokalnym żulem i spędź z nim dwadzieścia cztery godziny. Jedz to co on, śpij tam gdzie on, pij to co on, razem z nim śmierdź i obrażaj ludzi swoim wyglądem. Ta doba powinna ci pomóc zrozumieć, jak ciężkie jest życie w biedzie i że nigdy przenigdy nie chcesz skończyć na dnie. Co z kolei da ci motywację do pracy nad własnym dobrobytem. Jeśli technika nie wywarła na tobie wyżej opisanego efektu, to z czystym sumieniem możesz zostać żulem.

3. Zrób trójkę dzieci córce emerytowanego komandosa Gromu. Groźba, że odpierdoli ci łeb podczas wspólnego wypadu na ryby, powinna być skuteczną zachętą do zarobienia fortuny, która zapewni twoim dzieciom, a przede wszystkim jego wnukom żywot dostatni. Na tych dzieciach-wnukach nie polecam stosować metody pierwszej. Emerytowanych komandosów Gromu, z pośród których możesz wybrać przyszłego teścia, znajdziesz tutaj.

4. Usiądź i poczekaj, aż ci się zachce.

5. Kup pięć paczek herbatników w kształcie zwierzątek. Po parze z każdego cukierniczego gatunku włóż do miski, resztę rozpieprz po podłodze i zalej kilkoma wiadrami wody. Powinieneś poczuć się jak Bóg.

6. Wynajmij aktora, kup mu białą farbę do twarzy i przebranie śmierci. Następnie poleć artyście, aby chodził za tobą wszędzie i powtarzał: „Zegar tyka, czas umyka.”

JEŚLI PODOBA CI SIĘ TEKST, KLIKNIJ W BANER, PRZEJDŹ DO FANPAGE’A I (EWENTUALNIE) POLUB:

Komentarze

Komentarze

19 myśli na temat “7 najgłupszych technik motywacyjnych, jakie udało mi się wymyślić”

  1. Właśnie na to czekałem – żeby wreszcie ktoś w krótkich, żołnierskich słowach scharakteryzował to kuriozalne zjawisko. Chylę czoła, Eminencjo! Jesteś Zwycięzcą!

  2. porady jak zwykle inspirujące:) ale młodym radzącym trzeba przyznać, że chce im się bardziej niż rodzicom, więc może i radzić powinni…

  3. Piątka najlepsza- teraz już wiem, że mój synek nie chciał mnie zirytować bałaganem tylko poczuć się jak Bóg 😛
    Szkoda tylko że mu nie powiedziałam że ten potop był z wody, a nie mleka.

  4. Jan pisze:Jako człowiek po 50-ce, zostałem wychowany w iycnnh realiach, sklepy i targowiska. Prf3buję się odnaleźć w nowych realiach, nauczyłem się obsługi komputera, wielu programf3w, obecnie zaczynam uczyć się tworzenia stron internetowych. Na Allegro jestem od paru lat, przeważnie w roli kupującego, sporadyczna sprzedaż przeważnie kończyła się fiaskiem. Nie ważne, czy trafiłem z towarem, czy tez nie, czy moja strona przyciągnie setki odwiedzających, czy tylko jednostki ważne jest, aby klient z wielu podobnych ofert wybrał właśnie mnie, czy mam się cieszyć z setki obserwujących i prawie zerowej sprzedaży. To właśnie, (wraz z presją rodziny, że nic nie sprzedam) zaważyło na zaniechaniu pomysłu sklepu internetowego. Następny powf3d to obserwacja sklepf3w internetowych na Allegro setki artykułf3w, kilkunastu kupujących, okradanie klientf3w towar za 1 zł przesyłka 20 zł, jeżeli tak ma wyglądać mf3j sklep to rezygnuję. Na koniec najważniejsze, skąd brać atrakcyjny cenowo towar do sprzedaży, przy ogromnej konkurencji cenowej marketf3w tego nikt nie mf3wi. Zapomniałbym o prawie, ktf3re w jednej chwili może zniszczyć drobnego przedsiębiorcę: podatki co i jak, komputer, czy do obsługi sklepu mogę korzystać ze swojego programu zrobionego np w office, czy muszę zapłacić haracz i kupić jakiś

Możliwość komentowania jest wyłączona.