Jak wychować twardego skurczysyna?

kołyskaKorporacje już teraz są wszędzie, a dalej rozwijają się prężnie i niezmordowanie. W ciągu kilku dziesięcioleci te stateczne molochy staną się dużo bardziej agresywne i przejmą władzę nad państwami, ludźmi, kościołami, kontynentami, migracjami wiewiórek. Tak tłumnie twierdzą współcześni pisarze scince-fiction. I ja im wierzę. Z tych książkowych wizji jasno wynika, że nasza przyszłość będzie okrutna i pełna zasadzek. Tylko najsilniejsze jednostki będą w stanie, jak te małpy, piąć się w górę po szczeblach korporacyjnych baobabów.

Musisz przygotować swoje dziecko na życie w nowym, brutalnym świecie. Musisz sprawić, żeby wyrosło na twardego, niepokonanego harpagana, który ma łokcie twarde jak wojownik muai thai i dobrze potrafi nimi robić podczas przedzierania się przez tłum leszczy. Musisz wychować je tak, żeby mieć  gwarancję, że wyrośnie na twardego skurczysyna. Jak to zrobić? Już tłumaczę.

1. Niektórzy ludzie puszczają dzieciom, w tak zwanym, łonie matki muzykę. Z reguły Bacha, Bethovena i innych hałaśliwych geniuszy przeszłości. Odsłuchanie „Dziewiątej Symfonii” przez membranę matczynego brzucha na nic się twojemu potomkowi nie przyda. Zamiast tego już przed narodzinami zapisz dziecko na krav magę. Instruktor może prowadzić treningi przez USG już od drugiego miesiąca ciąży (wykształcenie się kończyn).

2. W 1986 roku Zimbardo przeprowadził następujący eksperyment:* Dzieci podzielono na dwie grupy. Jednej puszczono „Muminki”, a drugiej przepełniony agresją serial „Policjanci z Miami.” Następnie wszystkie dzieci przeniesiono do sali z pompowanymi makietami Klowna Bobo. Dzieci, które oglądały serial policyjny, wykazywały więcej agresji wobec pneumatycznego cyrkowca. Żadnych „Muminków”, żadnych „Policjantów z Miami”. Puszczaj swojemu dziecku tylko filmy Tarantino i horrory gore.

3. Niektórzy ludzie chowają dziecku na szafę ulubioną zabawkę i nie oddają jej, tak długo, aż nie zje obiadu. Ty zabierz dziecku zabawkę, połóż na najwyższej komodzie i nie dawaj obiadu tak długo, jak samo jej nie ściągnie.

4. Daj dziecku wyjątkowo trudne i pracochłonne zadanie do wykonania. Nagrodą za nie ma być kosztowny i wymarzony prezent świąteczny. Kiedy dziecko zrealizuje zadanie, nie dawaj mu obiecanej zabawki. W ten sposób uodpornisz je na porażki.

5. Kiedy posyłasz dziecko do przedszkola, czytaj mu do snu pamiętniki towarzysza Ernesto Che Guevary. Powinny zachęcić dzieciaka do zdetronizowania przedszkolanki. Będzie mógł wpisać to do swojego C.V.

6. Zachęć pociechę do oszukiwania twojego współmałżonka. Niech ukrywa przed nim papierosy, niskie oceny, pierwszych chłopaków czy dziewczyny. Zadbaj, żeby dziecko było wprawne w kłamstwie i wszelkiego rodzaju szwindlach. Nic innego tak bardzo mu się nie przyda podczas korporacyjnej pracy.

7. Nic tak nie uczy pracy jak właśnie sama praca. Już w szkole średniej poślij dziecko na wakacyjny zarobek. Żadnych sklepów, macdonaldów i zbierania jabłek w sadzie dziadka. Załatw mu wakacyjną robotę przy poganianiu bydła w Afryce Wschodniej.

Stosowanie powyższych siedmiu porad zagwarantuje ci wychowanie skurczysyna. Tak zgadza się, to będzie oznaczało, że ty jesteś skurczy.

*Eksperyment przeprowadził Zimbardo, prawdopodobnie. Nie wiem, w którym roku. Pamiętałem ogół, wymyśliłem szczegóły, nie chciało mi się sprawdzać.

Zapraszam do poprzedniego Antyporadnika.

Komentarze

Komentarze

6 myśli na temat “Jak wychować twardego skurczysyna?”

Możliwość komentowania jest wyłączona.