Jak zostać ekolumpem?

Kim jest ekolump? Człowiekiem tak bardzo przejętym losami naszej planety, że aż z tego powodu ukręcił sobie dredy (co jest formą męczeństwa, bo przecież toto strasznie jebie). Prawdziwy ekolump chodzi w luźnych, kolorowych ubraniach manifestując tym samym swoje poparcie dla afrykańskich dzieci głodujących w intencji zagrożonych gatunków delfinów. Życie ekolumpa wcale nie jest jednak bierne i bezpieczne. Statystyczny ekolump regularnie ryzykuje życie jeżdżąc na swoim turbo naturalnym rowerze w swoich nazbyt pumpiastych spodniach. Możesz się dowiedzieć, jak zostać perfekcyjnym ekolumpem. Już teraz. Przecież wiem, że chcesz.

Przede wszystkim, natychmiast zamknij ryj. Nie ważne, co myślisz. Nie ważne, co chcesz powiedzieć. Po prostu się zamknij. Za każdym razem, kiedy otwierasz usta, emitujesz do atmosfery dwutlenek węgla, który niszczy dziurę ozonową. A może ją powiększa… Wszystko jedno, na pewno cośtam z nią robi i dlatego właśnie niedługo wszyscy umrzemy. Postaraj się więc spowolnić akcję serca i oddychać jak najmniej.

Po drugie, drogi ekolumpie, twoje kolana nie są naturalnym środowiskiem życia twojego kota. Bardzo mi przykro, ale skoro masz zamiar tyle pieprzyć o nieingerowaniu w naturę, to wypuść tego pierdolonego kota i przestań w niego pchać ten pierdolony Whiskas. Bardzo mi przykro, ale twój pupil o imieniu Mruczek (chociaż wcale się nie zdziwię, jeśli nazwałeś kota Bob Marley) to dzikie zwierzę. Więc wykop go za drzwi. Niech żyje w dziczy. Następnie przystąp do zwrócenia na łono natury wszystkich hodowlanych kur, kaczek i oczywiście krów, aby twój kiciuś miał na co polować.

Sprzeciw się technologicznemu Babilonowi. Wyrzuć radio, zniszcz telefon i kup sobie bęben plemienny. Od dzisiaj nie masz numeru, od dzisiaj masz rytm wywoławczy. Kiedy ktoś chce z tobą pogadać, musi wybić: Bum-bum-ba-da-bum. A nie, zapomniałem. Nie musisz nic kupować, bo wszyscy już macie jebane bębny. Teraz musisz przestać go nosić na plecach dla lansu i nauczyć się grać.

Bardzwenuso mi przykro, ale jeśli zachorujesz, to musisz umrzeć. Taka jest kolej natury. Wszystkie skuteczne leki to przecież szkodliwe i zdradliwe chemikalia, które wprawdzie uzdrowią twoje ciało, ale później się z niego wydostaną, w skądinąd naturalny sposób, i zatrują ukochaną Matkę Ziemię. Na wszelkie dolegliwości, włącznie z zapaleniem wyrostka i białaczką, stosuj liść babkowy. Ale oszczędnie, bo przecież rośliny też mają duszę i obrywając części ich ciała, rozdzierasz ich jestestwo i zadajesz dotkliwy, świdrujący ból.

To samo tyczy się porodów. Jeśli twojej kobiecie lub tobie (z wami nigdy nic nie wiadomo)  trafi się ciąża , musisz pomóc dziecku przyjść na ten świat w całkowicie naturalny sposób. Przegryź pępowinę, zeżryj łożysko (jeśli nie jesz mięsa, to zrób sobie sojowe) i najlepiej zacznij tańczyć ze swoim potomkiem na zroszonej łące unosząc go w kierunku bladego światła księżyca. Zanucenie jakiejś plemiennej pieśni też nie zaszkodzi…

Wszyscy doskonale wiemy, że najdoskonalszym modelem człowieka są pierwotne ludy. Dlatego odrzuć cywilizację i żyj jak Indianie z Ameryki Południowej. Przestań myć zęby, rób dzieci, aż twoja kobieta kształtami zacznie przypominać Wenus z Willendorfu (odkrycie archeologii [tfu, nauka] powyżej), wreszcie bierz się za pracę, jedynie w wypadku bezpośredniego zagrożenia śmiercią głodową.

Pewnie teraz chcesz mi zacząć wyliczać logiczne i rozsądne powody, dla których cały mój tekst jest bez sensu. Człowieku! Nie używaj takich słów jak logika i liczby (zauważ, że ja też zastąpiłem je jakimiś bezsensownymi znaczkami). To przecież właśnie dzięki cyfrom i rozumowaniu logicznemu powstały maszyny, które swoimi brutalnymi paszczami pożerają Matkę Ziemię. Dlatego jeszcze raz powtórzę: „Zamknij ryj!”

Zapraszam do przeczytania tekstu poradnikowego dotyczącego wzbudzania kontrowersji. Jak widać, umiem.

Komentarze

Komentarze

Jedna myśl na temat “Jak zostać ekolumpem?”

Możliwość komentowania jest wyłączona.