Czy poczucie humoru świadczy o inteligencji?

Od czasu do czasu spotykam się z poglądem, że poczucie humoru jest jedną z oznak inteligencji. Czy ja się z tym zgadzam? Jedynie częściowo. Te dwie cechy rzeczywiście często idą w parze. Chociażby dlatego, że obydwie są zaletami. Nawet największy baran i ponurak wydaje się mieć obydwóch tych przymiotów pod dostatkiem. Niewiele jest na świecie osób, które szczerze i bez żadnej autoironii uważają się za idiotów. Niewielu ludzi też przyzna się do braku poczucia humoru. Pod tym względem więc, w wyimaginowanym świecie własnego mniemania o sobie samym, duże poczucie humoru faktycznie nieodłącznie towarzyszy znacznej inteligencji.

Już kiedyś pisałem o tym, że pod określeniem „poczucie humoru” tak naprawdę kryje się kilka różnych terminów.  Poczucie humoru ma więc ktoś, kto jest w stanie zrozumieć opowiedziany dowcip i co więcej, zareagować na niego śmiechem. Poczucie humoru posiada również osoba, która opanowała niezwykłe umiejętności wymyślania żartów na poczekaniu, humorystycznego komentowania rzeczywistości oraz celnego i błyskawicznego ripostowania.

Według mnie do reagowania na czyjeś przejawy poczucia humoru jest potrzebna jedynie znikoma inteligencja (ale ja ogólnie mam niską zdolność do podziwiania umiejętności pasywnych). Zwłaszcza, że matki chętniej śmieją się z żartów swoich dzieci, a dziewczyny częściej chichoczą, kiedy dowcip powie ich chłopak (ale to raczej na początku związku). Ponadto z obserwacji jasno wynika, że z cudzych grepsów bardziej ochoczo zaśmieją się te osoby, które mają problemy z akceptacją w społeczeństwie i jej dosyć desperacko poszukują. Innymi słowy i zarazem moim zdaniem, jest zbyt wiele innych cech decydujących o tym, czy zaśmiejesz się z żartu, aby jednoznacznie powiedzieć, czy występuje tutaj jakikolwiek związek z inteligencją.

TUTAJ PO PRAWEJ ZNAJDUJE SIĘ TAKI PRZYCISK Z FACEBOOKA. POLUB, JEŚLI CHCESZ UZYSKAĆ DOSTĘP DO INNYCH TEKSTÓW ROZBIERAJĄCYCH NA CZYNNIKI PIERWSZE HUMOR, ŻARTY, ITP…

Związek ten jest dużo bardzie widoczny w przypadku czegoś, co w dalszej części tego tekstu będę nazywał poczuciem humoru czynnym*. Mam tutaj naturalnie na myśli umiejętność bycia zabawnym, skilla pozwalającego wyrzucać z głowy, za pomocą ust, wymyślone na poczekaniu żarty.

Z jednej strony błyskawiczne wymyślanie ripost i grepsów jest wyjątkowo trudne. Żartowanie to zabieg tak skomplikowany i zawiły, że aż wydaje się być rzeczą mistyczną. Żaden psycholog, żaden socjolog, żaden lekarz, który rozbabrał istoty szare dziesiątek różnych ludzi, nie zdołał jeszcze odkryć po jaką cholerę się śmiejemy. W teorii wiadomo, co jest potrzebne, aby wywołać śmiech. Należy zmieszać zaskoczenie, z wywołaniem u odbiorcy efektu poczucia wyższości, wzbogacić wszystko absurdem, dodać odniesienie do chwili obecnej. To wszystko w teorii. Bo w praktyce nikt, nawet mistrzowie komedii, nie wiedzą, jak powstają żarty. Wszystko oparte jest na intuicji (która zgodnie z teoriami przedstawionymi przez Malcolma Gladwella w książce „Blink” jest cechą, która rozwija się przez całe życie). W teorii więc ludzie, którzy posiadają wyjątkową umiejętność układania słów w ciągi wywołujące śmiech u innych, powinni być pod jakimś względem wyjątkowi. Na przykład bardziej inteligentni…

Z drugiej strony jednak mogą sobie wymyślać najlepsze żarty, ale guzik z nimi zdziałają, jeśli nie posiadają charyzmy. Wszyscy wiemy, jak łatwo spalić dowcip. Aby go poprawnie opowiedzieć potrzebne jest pewne wyczucie czasu (w środowisku komików amerykańskich występuje określenie comedy timing), potrzebna jest też odpowiednia energia bijąca od opowiadającego (mam tutaj na myśli energię w znaczeniu przenośnym, a nie jakieś metafizyczne dyrdymały), przydaje się też vis comica. Ta ostatnia cecha jest równie enigmatyczna jak samo poczucie humoru. Można ją zdefiniować jako odmianę charyzmy, ukierunkowaną przede wszystkim na rozbawianie. Ludzie obdarzeni vis comicą z reguły budzą śmiech samym wyglądem – postawą, twarzą, czymś nieokreślonym w oczach. Często są pokraczni i niezbyt piękni, ale w ten wyjątkowy sposób, który sprawia, że wady stają się zaletami.

Niestety, aby rozbawić takie czy inne audytorium, wysoce potrzebna jest też jego sympatia. Niestety, gdyż z natury jestem mrukiem i wredną mendą (niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu [dopisek podczas autokorekty: a istnieje tutaj jakieś pozytywne znaczenie?]). Zdobywanie sympatii nigdy nie było moją mocną stroną. A aby ludzie się śmiali z tego, co mówisz, niestety muszą cię lubić. Każdy kto wątpi, niech wybierze się na przekrojowy kabareton. Przekrojowy, to znaczy taki, na którym występują zarówno gęby znane z telewizji, jak i szaraczki, o których nikt nie słyszał. Znane gęby na wejściu otrzymują ogromne brawa, niemalże owacje na stojąco. Każdy ich żart wchodzi dużo lepiej i łatwiej. Szaraczki z kolei muszą się nieźle napracować, zanim dostaną pierwsze, nieznaczne owacje. To wynika z sympatii. Ludzie znają i lubią takiego, na przykład Górskiego, i dlatego, z samego założenia, śmieją się z jego żartów.

Możesz więc sobie być najinteligentniejszą osobą na świecie i wymyślać najlepsze żarty, ale jeśli jednocześnie nie będziesz miał w sobie znacznych pokładów pałera i zdolności do zdobywania sympatii, to niestety nie zostaniesz zapamiętany, jako osoba obdarzona wielkim poczuciem humoru.

W tekście zestawiającym poczucie humoru z inteligencją, nie da się pominąć tej drugiej cechy. Kolejna efemeryda. Od lat wielu ludzi próbuje zdefiniować, czym jest inteligencja, i jak na razie nikomu nie udało się określić jej trafnie. A pomimo to, każdy z nas rozumie, co to znaczy „być inteligentnym”. Istnieje wiele różnych typów inteligencji, wiele różnych podziałów. Jako przykład można podać miedzy innymi inteligencję płynną i skrystalizowaną. Płynna to ta odpowiedzialna za sprawność z jaką rozwiązujemy nowe dla nas problemy. Skrystalizowana odpowiada za radzenie sobie z zagadnieniami już znanymi. No właśnie, czy ludzie z poczuciem humoru posiadają podwyższoną umiejętność rozwiązywania zagadek, z którymi nigdy się nie zetknęli? Niekoniecznie. Mogą ją oczywiście posiadać, ale samo poczucie humoru tego nie gwarantuje. Kiedy widzimy kogoś, kto sypie z rękawa żartami, to wiemy jedynie, że potrafi być zabawny. Kiedy zostanie posadzony przed nieznanym dotąd zadaniem matematycznym albo łamigłówką, niekoniecznie poradzi sobie lepiej niż ponurak.

Ostatnim kontrargumentem przeciwko jasnemu powiązaniu poczucia humoru i inteligencji jest fakt, że ludzie najchętniej śmieją się z prostych żartów. Najlepiej działa tak zwana dupa. Nic nie wywoła większej reakcji niż greps o seksie albo przynajmniej o różnicach damsko-męskich (tutaj pewnie jedna dziesiąta czytających zacznie się oburzać, że to zależy od towarzystwa i że oni wraz ze znajomymi śmieją się tylko z rzeczy inteligentnych… dupa tam). Żarty ciekawe, dotyczące niszowych zagadnień, o unikalnej konstrukcji, bardzo często przechodzą bez echa lub wywołują reakcję zaledwie dwóch, trzech osób. Tak zwane inteligentne poczucie humoru, składowa dwóch wymykających się definicjom terminów (tym samym rzecz jeszcze trudniejsza do określenia), niestety dosyć opornie budzi zachwyt tłumów. Więc jeśli ktoś potrafi świetnie rozbawić za pomocą nowatorskich żartów o dupie, wspomaganych jego charyzmą, to czy to od razu czyni go inteligentnym? Pozostawiam to pytanie bez zbędnej odpowiedzi.

Od liceum nie napisałem żadnej rozprawki i muszę przyznać, że bawiłem, składając ją, świetnie. Na przekór wszystkim psycholom mówiącym, że poczucie humoru i inteligencja są starą, ale od wielu lat zakochaną parą wszędzie prowadzającą się za rękę (na przykład tu), twierdzę, że nie mają ze sobą aż tak wiele wspólnego. Znalazłem w swojej głowie tylko jedno ZA i aż cztery PRZECIW. Zapraszam jednak do polemiki.

Zapraszam do przeczytania tekstu „Co to jest stand-up?”

* No i patrzcie, od momentu użycia terminy „poczucie humoru czynne” po raz pierwszy, nie wtrąciłem go do tekstu ani razu.

Komentarze

Komentarze

7 myśli na temat “Czy poczucie humoru świadczy o inteligencji?”

  1. Czy cały ten teks nie jest tak naprawdę oznaką poczucia humoru?hehe…rozprawa na na temat poczucia humoru…dobry starting point do doktoratu, tylko z jakiej dziedziny?

    1. Ostatnim etapem oficjalnej edukacji jaki udało mi się przejść pomyślnie, była matura:) Raczej nie myślę nad doktoratem, więc wybór dziedziny nie jest mi potrzebny.

  2. a Witam,
    Czasem u siebie obserwuje, jak powtają „zarty na poczekaniu” i błyskotliwe riposty skłaniające często do myślenia innych. To jest przede wszystkim kreatywność, Kreatywność w bardzo szerokim zakresie swojego znaczenia. Mam wewnętrzną potrzebę tworzenia, nie chodzi tu o chęć bycia innym, wymyślenie czegoś nowego, nieznanego. Chodzi o łączenie prostych rzeczy, w całośc (dla niektórych skomplikowaną całosc). Poczucie humoru to jedno, a zdolność do tworzenia gry słów, obracanie realnej sytuacji w absurd, ukazanie braków, wad tzw. ironia, by na nikogo/na nic nie napaść zbyt ostro(nie wychodzi się na buraka ale na rozważnego krytyka), prosta puenta jednoczesnie bedaca zaskoczeniem. To wymaga wysiłku mózgu, kojarzenia faktów, zasób słów, szeroka wiedza ogólna i jeszcze kilka innych cech. To zaraża innych, otwiera umysł. obserwuję ludzi wokół siebie, siebie też. jeżeli ktoś czymś podobnym zabłysnie (niestety rzadkość) czuję podziw, „ale jak to, jak Ty to.. niesamowite”. Widzę też czasem reakcję innych „boom olśnienie, faktycznie tak, niby takie oczywiste ale jednak”. Zimna obserwacja sytuacji, problem w pracy typu „koniec, dupa blada, nic sie nie da zrobić” Ta sama umiejętność ktora pozwala na „zarty” btw. To co opisuję powinno mieć osobny termin, ta sama umiejętność pozwala na proste rozwiązanie problemów. Tylko trzeba czasem wyjść z siebie i stanąć ponad innymi 😉 Mi osoboście dodaje to pobudzenie, ćwiczenie umysłu. Robie to dla swojej przyjemności, zeby zaspokoić potrzebę tworzenia. Nie bez powodu wybrałam kierunek architektura 😉 kreatywność to moja najlepsza cecha, i pielegnuję ją jak mogę, nawet przez niby niczemu/nikomu nie potrzebne zdania. Mięsień nie używany zanika, jak przestanę być kreatywna i błyskotliwa, to .. nie nigdy, koniec zycia. Taka moja teoria, szukałam w tym tekscie potwierdznia

Możliwość komentowania jest wyłączona.