Jak z klasą porzucić postanowienia noworoczne?

sowa

Nowy rok. Wczoraj był sylwester, więc schlałeś się i żrąc kawałek zimnej pizzy naopowiadałeś, że wraz ze zmianą ostatniej cyfry w dacie przestajesz spożywać alkohol i zaczynasz się odchudzać. Ponadto rzadko mieszasz szampana z wódką, piwem i wodą z ogórków, więc koło trzeciej nad ranem zacząłeś deklarować również, że od samiutkiego początku 2015ego wznawiasz grę na flecie poprzecznym, którą porzuciłeś w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Nowy rok trwa już kilka dni. Kac opornie, bo opornie, ale jednak minął, ale ty dalej cierpisz społeczne katusze. Wszyscy napotykani znajomi pytają o abstynencję, dietę, palcówki (czy co ta innego mają fagociści) oraz bieganie (nic o nim nie wspominałeś, ale tyle osób teraz biega, że ludzie z automatu dorzucają tę czynność do Twojej listy noworocznych postanowień.) Wytężasz mózgownicę. Zastanawiasz się, jak wziąć przykład z raka i wycofać się z tego całego szeregu kłopotliwych obietnic poprawy? Mam kilka gotowych rozwiązań. Specjalnie dla Ciebie.

1. Wal ściemę. Będziesz potrzebował marchwi, spryskiwacza i kontaktu do dzieciaka, który bardzo źle gra na flecie. Marchew wydrąż i napełnij rolkami smażonego boczku grubo pokrytego czekoladą. Taka przekąska będzie wyglądała na zdrową, a jednocześnie dostarczy Ci niezbędną, dzienną dawkę pustych kalorii. Żryj to często. Zwłaszcza, kiedy ludzie patrzą. Wychodź pobiegać w sobotę, ale naturalnie nie biegaj. Chowaj się za rogiem, żeby spryskać dres oraz twarz wodą wymieszaną z solą i amoniakiem. Wybieraj drogę powrotną tak, aby spotkać jak najwięcej znajomych. Fakt, że jesteś mokry i jebiesz, przekona ich, iż ćwiczyłeś (mam poważne podejrzenia, że pewien mój kolega tak robi). Z dzieciakiem nic nie rób. Wiesz, jak jest. Dziecko, flet, dziwny dorosły spryskany sztucznym potem. To może skończyć się tylko podejrzeniami o pedofilię. Z alkoholem też nic nie rób. Możesz chlać spokojnie, ale samotnie. Jak ludzie uwierzą, że ćwiczysz i się odchudzasz, nie będą wierzyć, że pijesz. Tak to działa.

2. Odwróć uwagę. Odwal wyjątkowo plotkogenny numer. Zrób coś, żeby ludzie zapomnieli o Twoich noworocznych postanowieniach. Masz tutaj do wyboru szeroki wachlarz opcji. Możesz na przykład w tym samym czasie machnąć dzieci dwóm różnym kobietom – jednej starej, drugiej grubej. W skrajnym wypadu skocz z dachu tak kontrolując trajektorię lotu, aby na resztę życia uszkodzić sobie kręgosłup. Ludzie widząc człowieka na wózku, nie dziwią się, że jest gruby, ani tym bardziej, że nie biega. Jeśli tylko uda Ci się zachować pracę, w jej godzinach będziesz mógł ćwiczyć grę na flecie i ogólnie robić wszystko, na co tylko przyjdzie Ci ochota (oprócz chodzenia oczywiście). I tak Cię nie zwolnią.

3. Zrób zasłonę dymną. Wyszukuj w sieci najdziwniejszych i najmniej wiarygodnych naukowców z najbardziej egzotycznych części świata. Publikuj na Facebooku doniesienia indyjskiego doktora Saguna Agriwala mówiące, że bieganie jest bezpośrednią przyczyną eksplozji mózgu. Znajdź prace naukowe jedynego naukowca wśród Eskimosów, które jasno donoszą, że najzdrowsza dieta to ta złożona z czystego tłuszczu (poprzyj je wierszami Bukowskiego zachwalającymi C2H5OH jako najzdrowszą witaminę na świecie). Wreszcie poszukaj jakichś sekciarskich informacji o tym, że dźwięki fletu poprzecznego wprawiają ciało w drgania, które nie wiem… rozwadniają duszę, czy tam coś. Wszystkie powyższe twierdzenia naukowe naturalnie wymyśliłem ad hoc, tu i teraz. Mogę jednak z czystym sumieniem zagwarantować, że jak dobrze przeszperasz sieć, to znajdziesz w niej bzdury równie wierutne, a podpisane rękami autentycznych doktorów, psorów i adiunktów.

4. Odwróć proces. Zorganizuj imprezę, która będzie stanowić swojego rodzaju przeciwwagę dla sylwestra. Dobierz te same przekąski i tę samą, dosyć mocno absurdalną, gamę alkoholi. Tym razem Twoim zadaniem będzie opowiedzenie wszystkim po pijaku, że od jutra chlejesz na umór, obrastasz tłuszczem, a ćwiczenia fizyczne ograniczasz do rolowania swojego powiększającego się w postępie geometrycznym cielska po kanapie. Gorzej będzie, jeśli Twój umysł, przyćmiony oparami wódy i szampana, każe Ci poinformować świat, że oprócz biegania, odchudzania się i gry na flecie podejmujesz także oczyszczenie swojego języka z przekleństw, oszczędzanie pieniędzy i naukę mandaryńskiego.

Zapraszam do przeczytania poradnika zawierającego niezwykle istotne porady stylowe.

Komentarze

Komentarze

3 myśli na temat “Jak z klasą porzucić postanowienia noworoczne?”

Możliwość komentowania jest wyłączona.