Komik do wynajęcia – ciekawe przypadki

Związki komików ze światem biznesu są cokolwiek skomplikowane. Większość ludzi śmiechu widzi siebie jako artystów… A dla artysty udział w imprezach firmowych musi, ale to musi być formą szmacenia się. Wszyscy grają, albo przynajmniej chcieliby grać dla korporacji, ale jednocześnie nikt się nie kwapi, żeby się o to szczególnie starać. To znaczy liczni kabareciarze, komicy, etcetera ogłaszają, że bankiety, eventy, że jak najbardziej zaprezentują swój program uhonorowany licznymi nagrodami, ale nikt nie przygotowuje produktów (przepraszam dzieł) stworzonych z myślą o graniu dla korpo…

Oczywiście ze strony firm zdarzają się zapytania o skecze na zadany temat (to jest dotyczące na przykład marki samochodu). Nikt jednak jednoznacznie nie specjalizuje się w pisaniu i przygotowywaniu takich utworów. Członkowie kabaretu Ani Mru Mru kiedyś grali nawet skecz o tym, jak to raz im nie poszła praca nad numerem zamówionym na konferencję dla lekarzy…

Jak zazwyczaj, za pośrednictwem sieci internet zaglądam za ocean i sprawdzam, jak tam ludzie sobie radzą. I okazuje się, że niektórzy potrafią szmacić się z pomysłem.

Judy Carter

Pewnie większość z was zastanawia się teraz, kim u diabła jest Judy Carter. Prawdopodobnie ciekawą osobą, a na sto procent bardzo zaradną babką. Zaczynała karierę estradową jako magik (magiczka?) mając zaledwie kilkanaście lat. Przed trzydziestką przerzuciła się na stand-up, a jeszcze później skorzystała ze swojego komediowego doświadczenia, aby stać się motywacyjną humorystką. Ni mniej ni więcej, Judy specjalizuje się w przemawianiu na imprezach korporacyjnych. Jej wystąpienia jednocześnie śmieszą i uczą (rzekomo). Zawierają tak ważne dla każdej firmy mobilizujące przesłanie. W swojej książce – The Comedy Bible, pani Judy przyznała się nawet do tego, że swoje wystąpienia wzbogaca żartami przygotowanymi pod tematykę związaną z daną imprezą. Rzekomo raz nawet zdarzyło jej się układać grepsy o zastosowaniu tlenków tytanu w przemyśle farbiarskim (!!!).

Ekonomik Stand-up

Czasami, aby odnieść sukces wystarczy tylko wypatrzeć niszą i w odpowiednim momencie się na nią rzucić, zająć, a później siedzieć i nie ruszać. Judy Carter mocno wyspecjalizowała się w humorystycznych mowach motywacyjnych. Posiada jednak konkurencję. W Stanach istnieją też inni ludzie, którzy mobilizują na wesoło.  Z kolei doktor Yoram Bauman przedstawia się jako jedyny na świecie ‚ekonomista stand-up’. I myślę, że faktycznie nie ma na świecie innego ‚ekonomisty stand-up’, gdyż ta specjalizacja jest tak wąska, że aż absurdalna. Doktor Bauman na swojej stronie pisze, że występuje głównie w koledżach (aż się sam zdziwiłem, że korekta nie podkreśliła mi tej pisowni…) i właśnie na eventach korporacyjnych. Pod spodem próbka możliwości szacownego specjalisty od robienia sobie jaj z finansów. Niestety mogę stwierdzić jedynie, że ludzie się śmieją, a nie czy nasz ‚ekonomista stand-up’ jest faktycznie śmieszny. Przemów o mikro-ekonomii nie jestem w stanie zrozumieć nawet po polsku…

 

Rhett & Link

Ostatnio wspomniałem o tych dwóch gentlemanach w poście (odnośnik na dole strony) i obiecałem, że do ich tematu wrócę. Właśnie przyszedł ten czas. Rhett i Link wprawdzie działają przede wszystkim nie na scenie, ale na Youtubie. Wypracowali jednak bardzo ciekawy typ relacji z wielkimi korporacjami i co więcej, udało im się połączyć karierę komediową z działaniami reklamowymi. Na jednym ze swoich kanałów zamieszczają humorystyczne teledyski, w których tle przewijają się rozmaite wyroby sponsorów. To nie jest zwyczajny produkt placement, bo tło, po którym wędrują gumy do żucia i narzędzia ogrodowe jest zawsze bardzo, bardzo głębokie… Na przykład filmik poniżej to zawoalowana reklama sklepu ze sprzętem elektronicznym. Zauważyłem to dopiero po bodajże czwartym obejrzeniu. Ciekawe, że reklamodawcy są skłonni płacić za taką usługę (aż korci, żeby napisać: „że dają się nabrać na ten przekręt”).

Więcej na temat współpracy Rhetta i Linka z wielkimi korporacjami można przeczytać w artykule z US Today, a ja tymczasem będę na ich temat milczał. Wprawdzie aktualnie jestem dosyć mocno zafascynowany ich działalnością, ale postanowiłem oszczędzać informacje na temat tych facetów i dozować je skrupulatnie w kolejnych postach. Także czajcie się uważnie!

Zakładam, że sporo osób, które otworzą ten wpis faktycznie będzie szukało komika do wynajęcia. Dlatego informuję, że z przyjemnością sprzedaję się i szmacę na imprezach firmowych, ale na razie normalnie, bez pomysłu, czyli wystawiająć ten sam program, co wszędzie indziej.

Wpis o komikach z Youtube’a – a co Ci szkodzi, przeczytaj.

Komentarze

Komentarze

Jedna myśl na temat “Komik do wynajęcia – ciekawe przypadki”

Możliwość komentowania jest wyłączona.