Jak ćwiczyć poczucie humoru?

Że można rozwijać poczucie humoru, napisałem już chyba pięćset tysięcy razy i dalej planuję powyższy pogląd podtrzymywać. Do tej wiary skłania mnie przede wszystkim fakt, że poczucie humoru wykazuje wszelkie cechy umiejętności. Efemerycznej, ale jednak umiejętności. Tworzenie żartów polega na przewidywaniu, jaka myśl pojawi się w głowie odbiorcy, po usłyszeniu (przeczytaniu, czy co tam innego) komunikatu. Następnie trzeba drastycznie skręcić. Przeskoczyć na inną, zbliżoną myśl, której słuchacze albo czytelnicy się nie spodziewali. Wcale nie proste, ale jednak, moim zdaniem, trenowalne.

Prawie dwa lata temu, w poście „Jak pisać stand-up?„, wspomniałem o książce Gene’a Perreta ‚Comedy Writing Workbook’. Jest to podręcznik dla wszelkiego rodzaju tekściarzy komediowych. Perret w oparciu o swoje wieloletnie doświadczenie proponuje szereg ćwiczeń. Każde z nich zwraca uwagę na odrobinę inny aspekt praktycznego poczucia humoru. Zadania są przeznaczone dla przyszłych profesjonalistów, ale zwykłemu zjadaczowi chleba, który chciałby być bardziej zabawny, też mogą się przydać.

Przytaczam trzy ćwiczenia z powyższej publikacji. Należy je traktować jako reklamę i zachętę do nabycia książki Perreta:)

Comedy Writing Workbook’ jeszcze nie zostało (i ze względu na niszowy temat, pewnie nie zostanie) przetłumaczone na język polski. Dlatego wraz z Marcinem Wojciechem (jego strona, jego facebook) zadbaliśmy o to, żeby ćwiczenia były zrozumiałe i zrealizowaliśmy je od początku.

ĆWICZENIE NUMER 1 – MYŚLENIE OBRAZOWE

Ma za zadanie przekazać, że istotnym elementem poczucia humoru jest pobudzanie wyobraźni. Użycie obrazu, odmalowanie za pomocą ciekawych metafor sytuacji już samo w sobie może być żartem.

Zadanie: 

– Wybierz dowolną cechę. 

– Wypisz około dziesięciu skojarzeń, które wydają ci się ją reprezentować.

– Ułóż zdania wykorzystujące skojarzenia do opisania cechy.

Jako cechę wybraliśmy ‚bardzo niski’ (czyli w języku normalnych ludzi ‚kurdupel’).

Następnie wspólnie stworzyliśmy listę skojarzeń obrazujących, to jak bardzo ktoś może być niski: 1. Napoleon, 2. Kaczyński, 3. Karzeł z ‚Gry O Tron’, 4. Hobbit, 5. Czołgiści, 6. Krasnoludek, 7. Mały pies, 8. Pingwin, 9. Dziecko, 10. Przejście dla kota.

Kolejny etap to tworzenie metafor i porównań w oparciu o poszczególne podpunkty z listy. Ogólnie przypomina to zabawę w ‚Yo mama jokes’. Żeby nie zamulać, zamieszczam tylko kilka przykładów.

Hobbit

Był tak niski, że przegrał w kosza z drużyną hobbitów. 

Czołgiści

Jeden był tak mały, że jak zabrakło amunicji, ładowali go jako pocisk.

Pingwin

Gdyby ubrał smoking, mógłby ukryć się w stadzie pingwinów.

Wypisywanie skojarzeń przed stworzeniem zdań, może wydawać się bzdurą. W rzeczywistości pomaga ono rozbić na czynniki pierwsze proces wymyślania metafor. Dzięki wcześniejszemu opracowaniu listy możemy wpaść na pomysły, które normalnie nie przyszłyby nam do głowy.

ĆWICZENIE NUMER 2 – ZASKOCZENIE

Wielu praktyków i nieliczni istniejący teoretycy twierdzą, że humor opiera się głównie na zaskoczeniu. Ja się już z tym twierdzeniem zgodziłem na początku tekstu. Należy naprowadzić odbiorcę na jedną myśl, sprawić, aby pomyślał dokładnie, to co chcemy. Bieżące ćwiczenie jest zabawą z powiedzeniami tak utartymi, że po usłyszeniu pierwszej części, każdemu w głowie niemal automatycznie pojawia się druga.

Zadanie:

– Wybierz obiegowe powiedzenie.

– Zostaw pierwszy człon, drugi wywal

– Dopisz nowy wariant drugiego członu. Absurdalny, ale pasujący w jakiś pokręcony sposób.

Oto efekty:

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci biega w muszce i sędziuje.

Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.

Gdzie diabeł nie może, tam poprosi o zapakowanie na wynos.

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.

Mowa jest srebrem, a milczenie jedynie półszlachetnym kruszcem bez żadnej wartości rynkowej.

To ćwiczenie metodą ‚kawa na ławę’ wykłada mechanikę działania większości żartów. Praktykowanie go może wyrobić nawyk wyprowadzania w pole i ‚atakowania’ z zaskoczenia.

ĆWICZENIE 3 – ZABAWA Z POINTAMI

Technikę można określić jako zaawansowaną, ale jednocześnie niewiarygodnie prostą. Zmusza do zastanowienia się nad tym, co czyni cudze żarty zabawnymi. Jest swoistym humorystycznym ‚reverse engineering’. Po analizie należy wymyślić własną pointę dla już istniejącego wprowadzenia (to ta nieśmieszna część żartu:)

Zadanie:

– Weź żart, wczytaj się, przemyśl go. Mamlaj go we łbie tak długo, aż przestanie być śmieszny.

– Wywal pointę

– Postaraj się wymyślić inne zdanie humorystycznie kontrastujące ze zdaniem wprowadzającym

Efekty:

Tutaj żart przykładowy zaczerpnęliśmy z książki Perreta. Tak się złożyło, że akurat był przetłumaczalny.

Mój kolega chciał się nauczyć bronić i wydawał 500 złotych miesięcznie na lekcje karate. Teraz zmądrzał i płaci instruktorowi za odprowadzanie do domu.

Nasze propozycje point:

Mój kolega często dostawał po mordzie i postanowił, że będzie uczył się bronić. Wydawał na lekcje karate 500 złotych miesięcznie. Ostatecznie stwierdził, że bardziej opłaca mu się zostać masochistą.

Mój kolega chciał się nauczyć bronić i wydawał na lekcje karate 500 złotych miesięcznie. I tak dostał wpierdol od kolesia, który wydał 50 zł na gumową pałkę.

Książkę Perreta kupiłem sobie lata temu i z przykrością muszę przyznać, że dalej nie przerobiłem z niej wszystkich ćwiczeń. Natomiast miałem taki okres, że spędzałem nad nimi dużo czasu, jednocześnie nie testując efektów właściwie nigdzie… I tutaj przestroga. Te zadania są tym, czym dla tenisisty odbijanie piłeczki o ścianę – istotnym elementem treningu. Same w sobie, nigdy jednak nie przyniosą tak dobrych skutków, jak dziesiątki rozegranych na korcie meczy. Ćwiczenia od pana Perreta zwracają uwagę na pewne składowe humoru, są fajną zabawą, mają swoją skuteczność. Nie zastąpią jednak praktyki… Dla ludzi myślących stuprocentowo poważnie o karierze komediowej, tą praktyką jest scena. Ciężko mi wskazać, w jaki sposób mogą ćwiczyć ludzie, którzy chcą zwiększyć ilość poczucia humoru w swoim życiu. Chyba tylko żartując, obserwując efekty i wyciągając wnioski…

JEŚLI PODOBAŁ CI SIĘ TEKST, KLIKNIJ W BANER, PRZEJDŹ DO FANPAGE’A I (EWENTUALNIE) POLUB:

Komentarze

Komentarze

5 myśli na temat “Jak ćwiczyć poczucie humoru?”

    1. Ja wprawdzie swój egzemplarz sprowadziłem ze Stanów, ale wpisanie w google „Comedy Writing Workbook” + „Chomikuj” też załatwi sprawę:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.