Przemiany ustrojowe z punktu widzenia siedmiolatka

pierwmaja

Jako siedmiolatek byłem zagorzałym komunistą. Chodziłem na pochody pierwszomajowe z pełną obowiązkowością i co najgorsze, chętnie. Z tych ideologicznych festynów nie zostały mi jednak w pamięci nauki Lenina, ale stanowisko z watą cukrową. Machanie małą, czerwoną chorągiewką też właściwie lubiłem.

(W wieku siedmiu lat byłem też najwyraźniej mocno wierzący, bo równie chętnie chodziłem na przykościelne odpusty. Pobudki podobne.)

Któregoś maja zapytałem rodziców, dlaczego nie idziemy na pochód. Musiał być rok 92, może 93. Wyjaśnili mi, że komunizm upadł i że teraz mamy demokrację, w której na komunistyczne przemarsze się nie chodzi. I tak właśnie demokracja odebrała mi okazję do zjedzenia waty cukrowej. Suka.

Co ciekawe, razem ze zmianą ustroju Ruscy zniknęli z transparentów, a pojawili się na ulicach. Nie mieli na głowach leninówek, nie wygłaszali natchnionych maksym. Za to niezmiennie nosili ortalionowe dresy i szczerzyli złote zęby. Jak na przedstawicieli socjalistycznego narodu zachowywali się bardzo mało socjalistycznie. Próbowali sprzedać wszystko i wszystkim. Adortyment przeciętnego handlarza kwalifikował się jako nad wyraz bogaty. Ofertę rozpoczynały ubrania, niezmiennie wykonane z ortalionu (mam wrażenie, że mieli nawet suknie ślubne z tego materiału), a zamykały obrzydliwe, pastelowe zabawki. Naturalnie Rosjanom zdarzały się przekręty. Mój dziadek raz kupił od nich wielkie pudło herbaty z Batumi, które później okazało się być wielkim pudłem drobno siekanego siana.

Pamiętam też, że któregoś dnia do mojej klasy weszła dyrektorka i kazała nam wszystkim wstać. Ogłosiła, że teraz nastąpi bardzo podniosła chwila. Następnie szanowna pani dyrektor wlazła na stołek i tak podniośle, jak to tylko było możliwe, dokleiła orłu koronę zrobioną ze sreberka po czekoladzie. Oświadczyła, że to tylko rozwiązanie tymczasowe. W rzeczywistości ta korona zdobiła godło, aż odpadła. Czyli mniej więcej przez pięć lat.

A Ty co robiłeś, kiedy zdychał komunizm?

Zdjęcie w nagłówku ukradłem z dawna.pila.pl.

Komentarze

Komentarze

4 myśli na temat “Przemiany ustrojowe z punktu widzenia siedmiolatka”

  1. Byłem zawiedziony. Brakowało pochodu i relacji z placu czerwonego. Lubiłem piknie odmalowane wozy pancerne, gaziki z białymi obwódkami i rakiety balistyczne. Zrobiło sie trochę do dupy…

  2. P.S.
    Przypomniało się. Powyciągałem z odpowiednich szuflad odznaczenia. Przodownica Kolei Państwowych, pozłacany PRL i parę innych rarytasów. Obwieszony usiadłem w pierwszej ławce. Pani od rosyjskiego zaciągając kresowym po kilku minutach, nie od razu – Bińkowski! Natychmiast ściągnij medale!”

Możliwość komentowania jest wyłączona.