Wojtek Pięta i jego komedia na Youtube

Powiem tak: Aktorem to ja nie jestem i raczej nie będę, ale parę razy miałem okazję pracować z ekipami filmowymi (i to nie tylko w serialu Szpital :)) Praca zawsze była przyjemna, ale też wiązała się z pewnymi niedogodnościami. Z zupełnie niezrozumiałych powodów filmowcy pracują w niebywale dużych stadach (zabijcie mnie, ale dalej nie wiem, czym zajmuje się kierownik planu. Z moich doświadczeń wynika, że staniem.) Zdawałoby się, że duża liczba osób służy usprawnianiu. A najwyraźniej jednak wszystko utrudnia. Bo podczas każdego projektu filmowego musiałem się wynudzić jak mops siedząc gdzieś na boku i czekając, żeby zagrać pińćset powtórek swoich piętnastu sekund.

Po raz pierwszy za to pracowałem stricte z myślą o youtubie. Wojtek Pięta, który ostatnio rozkręca karierę na tym serwisie, zaprosił mnie do pracy przy kolejnym skeczu. Ekipa składała się z trzech osób łącznie ze mną, a nagranie trwało godzinę. A efekt też spoko. Da się? I nie mówcie mi, że filmik trwa niecałe dwie minuty. No trwa, ale to nie jest argument. Ekipa filmowa i tak pracowałaby nad nim trzy dni.

W tytule użyłem słowa komedia. Tak wiem, że jeszcze nikt nie używa go w tym kontekście, ale uwierzcie, że zacznie. A przynajmniej ktoś musi zacząć.

Komentarze

Komentarze