Inkubator Kabaretowy i moje One Man Show

Untitled design


PRZED WYSTĘPEM:


Inkubator Kabaretowy to impreza głównie dla młodych, amatorskich kabaretów. Na jakiś czas zniknęła, ale teraz wraca do krakowskiego światka z dużym impetem. Organizatorem jest kabaret 7 Minut Po, który kwalifikuje się jako literacki, niszowy i bardzo, bardzo dziwny. Pomimo że jestem kabareciarzem dosyć mocno zmacerowanym (osiem albo dziewięć lat na scenie, nie wiem, zgubiłem się, mam w dupie), również się zaprezentuję. Pokarzę zaczątki swojego programu one man show (że taki kabaret, ale solowo.) Zagram więc następujące numery:

  1. Odrobinę stand-upu na rozruszanie. Raczej sprawdzone fragmenty, ale dorzucę też kawałek o pierogach i całkach, bo chcę sprawdzić, czy rozumie go ktoś oprócz studentów uczelni technicznych.
  2. Monolog, w którym byłem kobietą.
  3. Monolog, w którym jestem poetą (nawiasem mówiąc mam w głowie zaczątki, ale muszę je jeszcze spisać. A występ już jutro…)
  4. Monolog, w którym byłem gruby, chudy, czarny, biedny i z depresją.
  5. Telewizję śniadaniową w trakcie apokalipsy.

Oprócz mnie nowy materiał będzie testować grupa BudaPesz. Plotki głoszą, że to po prostu chłopaki z kabaretu 7 Minut Po. Jak już wspominałem, są dziwni.

Więcej na fejsie.


PO WYSTĘPIE:


Poszło. Publiczność nie dopisała szczególnie licznie, ale była życzliwa. Wśród widzów pojawiła się nawet recenzentka (Paulina Jarząbek). Nie będę się może sam rozpisywał. Za to odeślę do jej tekstu na blogu Verbum Na Polu.

Komentarze

Komentarze