Stand up na imprezę firmową

mikrofon i naniesiony na niego napis "stand up na imprezę firmową"

Organizowanie imprezy firmowej może nastręczać sporo problemów. Bo z jednej strony taki event powstaje, aby mogli się rozerwać pracownicy. Z drugiej bywa po prostu stresujący. Bo jest szef… I wiadomo, że prezes może być w porządku albo nawet super. Choćby jednak zachowywał się wobec pracowników jak dobry wujek, zawsze będzie wzbudzał respekt. A respekt zabawie bynajmniej nie pomaga (dlatego właśnie na imprezach firmowych zazwyczaj najlepiej czują się ci, którzy i tak są na wylocie :))

Większość eventów ma prosty program artystyczny  – pokaz artystyczny (iluzjoniści, żonglerzy, kabarety) oraz muzyczny band. Widzę, że coraz większym zainteresowaniem cieszy się stand up na imprezę firmową. Po czym wnoszę? Po tym, że dostaję na ten temat coraz więcej zapytań. I apropos zapytań, zapraszam do zapoznania się z moją ofertą. Być może zechcą Państwo usłyszeć moje żarty także na swojej imprezie.

Stand up na imprezę firmową – na co zwrócić uwagę

  1. Wulgaryzmy, seks, czarny humor. Trzy rzeczy, którymi szczyci się stand-up. I jednocześnie trzy rzeczy, które mogą odrobinę dziwnie wypaść na specyficznym wydarzeniu jakim jest impreza firmowa. Jeśli komicy wyklną cały świat, szef może nie być zadowolony. Pracownikom też nie do końca musi się to podobać. Na szczęście istnieje zjawisko czystego stand-upu. Niektórzy komicy mają zabawne, ale stonowane pod względem tematycznym teksty. I takich właśnie najlepiej szukać na event dla pracowników.
  2. Każdy kto ma doświadczenie sceniczne, przyzna, że firmówka to tak zwane wyjątkowe okoliczności przyrody. Widzowie są życzliwi, ale często zdekoncentrowani (bo na przykład tego dnia odbyli dziesięć godzin wyczerpującego szkolenia). Impreza pracownicza wymaga od komików zdwojonych nakładów energetycznych i większej uważności. Jest po prostu odrobinę trudniejsza od występu w pubie czy domu kultury. Dlatego lepiej szukać komików, którzy już zagrali imprezę firmową i wiedzą, z czym się ją je 🙂

I tuta odniosę się do obydwóch punktów. Po pierwsze, obecnie posiadam czysty program. W klubach czasami przeklinam i sobie folguję. Na imprezach komercyjnych jestem czyściutki jak przysłowiowa łza. Mam też dziesięć lat doświadczenia na scenie. W trakcie tej dekady zagrałem naprawdę sporo „firmówek”.

 

Komentarze

Komentarze