Slam w Kolanku no. 6 – 14 kwiecień 2016

slam_kwiecień


PRZED WYSTĘPEM:


Prowadzę Slam regularnie już półtora roku i aż dziwne, że od tak dawna nic o nim nie napisałem. Jest to impreza, jakby na to nie patrzeć, wyjątkowa. Jedyny Slam w Krakowie, jeden z najstarszych, jakie funkcjonują w Polsce.

O co chodzi? Slam to pojedynek poetów. Ale żadna tam zamuła. Publiczność decyduje, kto przechodzi dalej. A żeby Cię lubiła, niestety musisz ją porwać. Ludzie, którzy niemrawo i bez wyrazu czytają z kartki, z reguły odpadają w przedbiegach. Nie jest to impreza stricte komediowa, ale statystycznie rzecz biorąc najzabawniejszy wygrywa…

Wydarzenie na facebooku.


PO WYSTĘPIE:


Bezdyskusyjnie wygrała Rudka Zydel. A miała ostrą konkurencję, bo walczyła między innymi z Dżinem oraz dwukrotnym zwycięzcą festiwalu PAKA – Ściborem Szpakiem.

Rudka to bardzo ciekawa poetka. Łączy w sobie wulgarność stand-upu i poetykę Pawlikowskiej Jasnorzewskiej (znaczy nigdy nie czytałem Jasnorzewskiej, ale tak sobie to wyobrażam).

Metafory w rodzaju: „Akcja dzieje się małej miejscowości. Jednej z tych miejscowości, z których przyjeżdżają uczestnicy Jeden z Dziesięciu.” miażdżą.

Polecam Rudkę. Jej fanpage jest tutaj.

 

Komentarze

Komentarze