Komik i Event – jak przygotować się na imprezę firmową?

Impreza Firmowa

Imprezy firmowe to w świecie kabareciarzy dosyć śliska sprawa. Bo z jednej strony firmówka jest synonimem chałtury, a z drugiej, wiąże się z pieniędzmi, które często są, no cóż, zawrotne. Nie zarobisz ich w żadnym pubie, domu kultury ani tym bardziej teatrze. No i co teraz wybrać? Być komediantem biednym i ambitnym czy zadowolonym z życia chałturnikiem, który zimuje na Seszelach? (No tutaj to już wyobraźnia mnie trochę poniosła.)Od dłuższego czasu wychodzę z założenia, że granie na imprezach firmowych nie jest żadnym obciachem.  W umilaniu korporacyjnym szychom bankietu nie ma nic złego. Oczywiście tak długo, jak długo dostajesz za to bardzo duże pieniądze (bo jak bierzesz małe, to psujesz rynek i utrudniasz kolegom po fachu zarobienie dużych).

Nie jestem jakimś bardzo wytrawnym chałturnikiem, nie spędzam każdego weekendu na festynie i nie zimuję na Seszelach. Mimo wszystko parę (myślę, że kilkadziesiąt) firmówek w życiu zagrałem. Odpowiem na kilka pytań związanych z tym typem imprez (tradycyjnie nikt mi tych pytań nie zadaje, ale i tak odpowiem).

Jak się zachowywać na imprezie firmowej?

Profesjonalnie. Nawet jeśli zdychasz ze strachu, to powinieneś być pewny siebie. Będzie ciężko. Na 99,99999% będzie tak ciężko, jak jeszcze na żadnym występie w życiu. Mimo wszystko, udawaj, że wiesz co robisz. Ubierz się w miarę ładnie i bądź miły (ale obydwie rzeczy z umiarem).

Jak dobrać materiał?

Tutaj wyzwanie. Najlepiej graj same pewniaki. Jeszcze lepiej proste pewniaki. Z jednej strony na imprezie firmowej lepiej unikać subtelności i jechać tak zwanymi siekierami, a z drugiej, wszelkie wulgaryzmy i nazbyt sprośne teksty należałoby usunąć (a wszyscy doskonale wiemy, że właśnie one często kwalifikują się jako siekiery).

Ile zażądać pieniędzy?

Już mówiłem, że dużo. Konkretnych kwot nie zamierzam jednak podać. Sumę, której żądasz na co dzień, pomnóż przez cztery lub pięć. Jeśli na co dzień grasz za zero złotych, masz problem. Przygotuj się na pytania. Część organizatorów firmówek to stare wygi. Są wśród nich jednak też nowicjusze. Ci drudzy często sądzą, że kwota za imprezę firmową to ta sama, za którą zagrasz w niewielkim klubie studenckim. Będą się dziwili, dlaczego dalej chodzisz w połatanej bluzie, skoro jesteś takim krezusem. Nie zaprzeczaj. Przytakuj. Udawaj, że akurat nie możesz odpowiedzieć, bo żresz sałatkę.

Skąd biorą się zlecenia na imprezy firmowe?

I to jest naprawdę trudne pytanie. Dwie czy trzy zagrałem, bo korporacja, w której pracowali znajomi akurat urządzała rozdanie nagród dla największych lizusów, christmas party czy tam inną imprezkę. Sporo trafiło się, bo ktoś widział mnie w takiej, czy innej formie (stand-up, kabaret, impro), spodobało się i zadzwonił. Parę razy zadziałał Youtube (co w moim wypadku jest cudem, bo nie mam na kanale żadnego filmiku powyżej stu tysięcy). W praktyce jednak nie wiem, skąd mi się biorą występy na imprezach firmowych. Każdy z nich to osobna historia. Najlepszą taktyką pozyskiwania jest chyba sprawianie wrażenia, że jesteś człowiekiem grającym imprezy firmowe.

Jeśli na ten wpis przez przypadek trafiła osoba szukająca komika na imprezę firmową, to zachęcam do zapoznania się z OFERTĄ.

Komentarze

Komentarze