TEDx Kazimierz 2016 – od La Strady do Stand-up Comedy [Wywiad z Richardem Lucasem]

tedx kazimierz

Od dawna lubię TEDx. Wielu mówców świetnie łączy edukację z rozrywką. Mało tego niejednokrotnie speakerzy potrafią być zabawni nawet poruszając śmiertelnie poważne tematy. Tak się składa, że 18 czerwca pojawię się jako mówca na konferencji TEDx Kazimierz (oficjalna rejestracja już się zakończyła, ale wiecie jak jest, można próbować). Z tej okazji rozmawiam z Richardem Lucasem – jednym z głównych organizatorów imprezy.

Tomek Biskup: Richard, ten wywiad zacznę nietypowo. Kim ty właściwie jesteś? Robisz tak dużo rzeczy, że aż trudno się połapać. Jesteś przedsiębiorcą, mówcą, działaczem?

Richard Lucas: Dobre pytanie. Jestem i przedsiębiorcą i działaczem. Lubię być aktywny i zajęty cały czas. Działam na wielu polach, ale nie tylko biznesowych. Mam siedem biznesów w Polsce, dwa w Wielkiej Brytanii, jeden w Stanach Zjednoczonych. Jestem też bardzo aktywny w środowisku start-upowym. Wspieram proces kreowania Krakowa jako polskiego Silicon Valley. Jestem kuratorem TEDx Kazimierz. Współpracowałem również z TEDx Kraków. Od niedawna próbuję rozkręcić scenę angielskojęzycznego Stand-up Comedy w naszym mieście.

TB: Jesteś kuratorem TEDx Kazimierz. Co to znaczy? Na czym polega funkcja kuratora?

RL: Ludzie słysząc „kurator” wyobrażają sobie człowieka z muzeum, który wybiera obrazy mające zawisnąć na ścianach. Kurator w dowolnym TEDx to odrobinę podobna funkcja. Na naszej imprezie to przede wszystkim ja decyduję, kto będzie mówcą. Aby móc pełnić tę funkcję musiałem zdobyć oficjalną licencję z ted.com. 

TB: Czym się kierujesz podczas decydowania, kto będzie mówcą podczas kolejnych konferencji TEDx Kazimierz?

RL: Globalne hasło wszystkich konferencji TEDx brzmi „Ideas Worth Spreading” – „Idee Warte Rozpropagowania”. Wszystkim speakerom mówimy, że idea jest ważniejsza niż człowiek. Poszukujemy ludzi, którzy mają ciekawe projekty albo zrobili coś imponującego. Częściowo prowadzimy aktywne poszukiwania, a częściowo ludzie zgłaszają się sami przez formularz na stronie. Znaczną rolę ma też motyw przewodni konferencji. W tym roku brzmi on „Transformacja”. W zeszłym roku głównym hasłem było „Age is no limit”. Między innymi z tego powodu przemawiał profesor Wojciech Narębski. Rok temu naszym głównym celem było pokazanie, że można wiele osiągnąć pomimo wieku. Bo profesor Narębski pomimo swoich dziewięćdziesięciu lat brał udział w budowaniu pomnika Niedźwiedzia Wojtka w parku Jordana.

TB: Słuchaj, ja na pierwsze przemowy TEDx w swoim życiu trafiłem w ten sposób, że oglądałem angielskojęzyczny stand-up na Youtubie i mówcy pojawili się w filmach polecanych. To są właściwie dwa bardzo podobne zjawiska. Bo przemowy TED naturalnie są mądre i wartościowe, ale w znacznej mierze też zabawne. Humor jest oczywiście moim konikiem i swojego rodzaju spaczeniem. A czy ty podczas wybierania mówców kierujesz się tym, jak bardzo mogą być zabawni?

RL: Tak. Bo TEDx jest skrótem od „Technology Entertainment Design”. Oczywiście różni kuratorzy mają rozmaite podejście do znaczenia tych słów. Staramy się dobierać mówców z różnych dyscyplin. W tym roku będzie przemawiała między innymi Joanna Garnier ze stowarzyszenia La Strada, która zwalcza handel żywym towarem. To jest poważny, bardzo ciężki temat. Z drugiej strony zapraszam mówców opowiadających o swoich pasjach – iluzji, muzyce. A twoje przemówienie też będzie częściowo stworzone w oparciu o doświadczenia ze stand-up comedy. Ludzie bardziej otwierają się na ciężkie tematy, jeśli w międzyczasie pojawiają się wątki o wiele lżejsze. Przy okazji aktywują one różne części mózgu.

TB: Teraz konferencje są dosyć modne. Czym się różni TEDx od innych wydarzeń tego typu?

RL: My jesteśmy w stu procentach skoncentrowani na uczestnikach. Na innych konferencjach często uwaga zwrócona jest na sponsorów i na znane nazwiska. Osoba, która daje nam dzień swojego życia, ma poczuć się doceniona. To ludzie są tutaj najważniejsi.

Komentarze

Komentarze