Światowe Dni Młodzieży – Mała Apokalipsa w Krakowie

sdm_logo_odwrocone

Drogi człowieku, czy już odwiedziłeś w swoim życiu Kraków? Czy już spacerowałeś po bulwarach nad Wisłą, żarłeś kebab pod Mariackim i zaciągałeś się smogiem otulającym zabytkowe wzgórze Wawelu? Nie? Spiesz się. Masz czas do 27 lipca 2016. Po Światowych Dniach Młodzieży Wawel może dalej stać, ale równie dobrze może zostać zrównany z ziemią. Piękna zielona trawa na bulwarach za to niemal na pewno zostanie wydeptana (jeśli nawet nie zeżarta) do gołej ziemi.

Nie mam szczególnie dobrego zdania o pielgrzymkach. Nigdy na żadnej nie byłem i właściwie to nie wiem o tych imprezach zbyt wiele. Ale takie drobnostki jakoś nigdy nie przeszkadzały mi w posiadaniu własnego zdania. Pielgrzymki są dziwne. Raz pielgrzymka zajebała mojej siostrze wózek dziecięcy. Dowody? Zawsze stał na klatce i nikt go nie ruszał. A jak pielgrzymka przechodziła przez miasteczko, to zniknął. Wzięła i zajebała. Pewnie proboszcz kazał, albo coś. Poza tym pielgrzymka to de facto Przystanek Woodstock dla młodych, wierzących ludzi z bardzo pobożnych rodzin. Na Woodstock rodzice tych ludzi nie puszczą, bo gnieździ się tam zło, Szatan i co gorsza Owsiak. A na pielgrzymkę, bo i owszem, toż to przecież przemarsz z samym Jezusem, który żyje w przenośnych głośnikach. Wielu młodych, wierzących ludzi na pielgrzymkach, Teze’ach i tym podobnych chla, dupczy i ćpa na potęgę (ale z Duchem Świętym, więc spoko). Po trzecie wreszcie, pielgrzymki strasznie drą ryja. Czemu oni tak zawzięcie fałszują? Jedna pieśń, pięć tysięcy melodii. Z całym szacunkiem (albo bez, jeden chu…), ale wychwalanie Najwyższego w tak koślawy sposób to jest większa obraza boska niż cały stand-up George Carlina.

Nie ukrywajmy. ŚDM to gigantyczna pielgrzymka młodzieżowa. Do miasta, przypomnę liczącego sobie osiemset tysięcy mieszkańców, może przyjechać nawet dwa i pół miliona ludzi. Dwa i pół miliona ludzi, którzy, a i owszem będą się spotykać z Franciszkiem i modlić, ale również chlać i dupczyć w każdym możliwym kącie.

A młodzi, jurni pielgrzymi to tylko jedna z plag egipskich, które zostaną zrzucone na miasto. Słyszeliście o prepersach? To ludzie, którzy się przygotowują. Na różne zdarzenia, z reguły te złe. W Stanach na apokalipsę zombie. W Polsce na inwazję Federacji Rosyjskiej (to znaczy na pojawienie się na ziemiach polskich tajemniczych separatystów w rosyjskich mundurach). Kraków obecnie przygotowuje się na kieszonkową apokalipsę, jaką będzie ŚDM. Mają stanąć niemal wszystkie autobusy i tramwaje. Ulice będą zakorkowane. Niestety, jak padniesz, to padniesz. Zawał i jesteś matwy. Ambulans nie dojedzie. Obawiam się również, że nie będą mogły dojeżdżać również dostawy do sklepów. Jak nie nakupisz mrożonych warzyw i mięsa w puszce, to będziesz razem z wiernymi z całego świata wdupczał trawę z bulwarów. Chodzą plotki o przerwach w dostawach wody. Brakuje służb. Brakuje osób do pomocy. Kościół Katolicki po raz pierwszy od wprowadzenia na tron piotrowy papieża kobiety w roku w roku 855 wykazał się innowacyjnością i zaprezentował światu nowy typ wolontariusza – wolontariusza, który musi zapłacić za swoją pracę. Przypuszczam też, że kieszonkowcy i włamywacze od Budapesztu po Kazachstan zbierają kasę na bilety. Bo w tym tłoku naprawdę nikt ich nie upilnuje. W Radomiu nie mogliśmy zrobić tych Światowych Dni Młodzieży? Kraków jednak ładne i kultowe miasto (może trochę przereklamowane, ale jednak ładne).

Komentarze

Komentarze