Znany krytyk miażdży popkulturę [short na youtubie]

Czasami, jak czytam wypowiedzi, profesjonalnych krytyków, mam wrażenie, że oglądali jakieś inne filmy niż ja. Bo „Kto się boi Virginii Wolf?” to moim zdaniem gniot nad gniotami. Kto się boi? Ja się boję. Bo jeśli jej życie i twórczość były tak mierne, jak ten film, to jest czego. Z kolei z reguły fajne filmy, które kręci się i ogląda dla fanu, zbierają od krytyków same bęcki. Ogólnie mam wrażenie, że profesjonalni oglądacze to jakaś rasa obcych impostorów, którzy zostali zesłani na Ziemię, aby zamęczyć widzów wciskając im mierne, zbyt długie i zbyt niezrozumiałe produkcje. I właśnie tego problemu dotyczy mój ostatni mini-monolog na youtubie.

Komentarze

Komentarze