Babskie Ghostbusters – kim są komiczki obsadzone w rolach głównych?

GhostBusters-women

Zacznę z czapy. Ale tylko pozornie. Od dawna chciałem napisać posta o Saturday Night Live. Co to jest? To taki amerykański program komediowy. Ogólnie niezły. Z momentami, które kwalifikują się jako bardzo, bardzo dobre. Dlaczego jeszcze nie popełniłem tego wpisu? No cóż. SNL jest nieprzerwanie nadawane od czterdziestu lat. Jak tu u diabła streścić cztery dekady? (Zwłaszcza, że nie obejrzałem nawet jednej dziesiątej ich dorobku).

Z małą pomocą przyszło mi Sony Pictures. Otóż studio za parę dni wpuszcza na ekrany Ghostbusters 3, w którym w rolach głównych zostały osadzone… Cztery kobiety. Wśród fanów serii trwa burza z niewielką domieszką zainteresowania. Wszyscy, zadają sobie pytanie, kim są te panie i dlaczego zajęły miejsce Billa Murraya, Dana Arkroyda i tych dwóch pozostałych legend, których nazwisk nikt nie pamięta. Już odpowiadam. Każda z tych bab jest naaaprawdę dobrą komiczką (jakkolwiek powinno się wymawiać żeńską formę słowa ‚komik”). Każda z dziewczyn jest też związana z programem SNL (podobnie jak pierwotny skład Pogromców). Napiszę więc posta o ich dorobku artystycznym przez pryzmat Saturday Night Live, a jako bonus dołączę pojedyncze skecze z własnym tłumaczeniem.

Kristen Wiig

Grała w SNL przez siedem sezonów, przez co pod koniec stażu pełniła funkcję swojego rodzaju dyżurnej mamy. Z tego co zauważyłem w składzie z reguły jest dwójka aktorów o parę lat starszych niż reszta (średnia wieku oscyluje wokół trzydziestki). Każdy, komu jest bliżej do czterdziestki, niemal automatycznie obsadzany jest w rolach dorosłych, matek, ciotek etcetera. Na Kristen w pierwszym momencie zwróciłem uwagę ze względu na jej kamienną twarz. I właśnie ta stabilność mimiczna sprawia, że ma szansę dobrze wpasować się w buty Billa Murraya. Paradoksalnie jednak jej twarz może zyskać dużo plastyczności. Pani Wiig potrafi bardzo dobrze kreować postacie i świetnie parodiować. Obecnie moim ulubionym numerem z jej udziałem jest ten, w którym jako Bjork wypowiada się na temat ekonomii (aby w pełni zrozumieć numer, niestety trzeba wiedzieć, że Islandia w 2012 ogłosiła upadłość).

 

Lesslie Jones

Kawał wielkiej baby. 1.83 metra wzrostu i bary jak u amerykańskiego footbalisty (a kiedyś autentycznie grała w koszykówkę). Pewnie ze wzrostem powiązany jest jej temperament. Lesslie zazwyczaj gra postacie głośne, intensywne, nabuzowane energią (wiele wskazuje na to, że w takiej właśnie roli została osadzona w Ghostbusters). Nie znaczy to wcale, że jako aktorka jest monotonna. Potrafi świetnie różnicować postacie w obrębie wymienionych powyżej typów. Jones jest dowodem na to, że na szerokie wody można wypłynąć bardzo późno. Komedią zajmowała się od Colledge’u. Jednak dopiero niedawno odniosła relatywnie duży sukces. W 2010 roku Showtime wypuściło jej speciala. W 2013 została przyjęta jako aktor drugoplanowy (featured player)

 

Tak, znacie gościa, który gra w skeczu razem z Lesslie. To Martin Freeman (Bilbo, Watson, Lester Nygard z Fargo). Pojawił się w numerze z prostego powodu. W każdym odcinku SNL główną rolę gra gość specjalny.

Kate McKinnon

Niesamowita dziewczyna o trochę dziwnej, kanciastej twarzy z zadartym nosem. W zależności od sytuacji potrafi być brzydka, przeciętna albo w lekko przerażający sposób seksowna (w skeczu powyżej jest walnięta, a poniżej sexy). Przed SNL grała w The Big Gay Sketch Show programie mocno koncentrującym się na wątkach homoseksualnych. Kate McKinnon jest lesbijką i to na dodatek pierwszą lesbijką w składzie Staurday Night Live, która otwarcie mówi o swojej orientacji. Kate jest absolutnym geniuszem jeśli chodzi o zmienianie postaci (wiem, wiem. Powiedziałem to również o dwóch poprzednich laskach. Ale oni tam wszyscy są naprawdę bardzo, bardzo dobrzy). Kate jest też moją ulubioną lesbijką. I tutaj pytanie, czy fakt, że posiadam ulubioną lesbijkę, czyni mnie bardziej czy mniej homofobicznym?

 

Druga dziewczyna w numerze to Sophia Vergara i pewnie ją też powinienem znać, ale modelki to ja tradycyjnie mam w dupie.

Melissa McCarthy

McCarthy jako jedyna z pań nigdy nie znalazła się w obsadzie SNL. Powyżej wspomniałem za to, że w każdym odcinku pojawia się gość specjalny. No właśnie. Melissa pełniła tę zaszczytną funkcję aż cztery razy. W związku z powyższym nagrała w programie naprawdę sporo skeczy. Poza tym występowała w sitcomie Mike & Molly (nie oglądałem) i mega-super-duper hicie Druhny (też nie oglądałem). Wiem jednak, że w kilku numerach, w których ją widziałem, Melissa zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie.

 

Zamieściłem w tekście cztery skecze SNL. Ktoś mógłby mi zarzucić, że je ukradłem i że nie wypada, żeby twórca podpierdzielał od twórców. Ja to widzę inaczej. To są prawdopodobnie pierwsze cztery skecze programu z polskim tłumaczeniem. Należy je traktować jako zachętę do oglądania show.

Komentarze

Komentarze