Jak stać się lepszym konferansjerem?

jak zostać konferansjerem
Zdjęcie ze Slamu Poetyckiego. Prawdopodobnie zostało zrobione przez Jarkę Szwagierczak :)

Dzisiaj wypowiem się na temat rozwoju w pracy konferansjera. Uważam, że jestem bardzo odpowiednią osobą. Z prostego powodu. Przeszedłem drogę od słabego do dobrego konferansjera. Kiedyś byłem naprawdę złym prowadzącym. Sztywny, napięty, klepiący formułki, antypatyczny. Niestety zdarzało mi si też być niemiłym dla publiczności. To się zmieniło. Od kilku lat coraz częściej dochodzą do mnie opinie, że dobrze prowadzę imprezy. Zdarza mi się też słyszeć, że robię to zajebiście. No i tak właśnie marketing zatriumfował nad skromnością. I a propos marketingu, zapraszam do zapoznania się z moją ofertą. Wiem, że tego posta odwiedzają raczej konferansjerzy niż organizatorzy. I nie sądzę, żeby któreś z Was miało mnie zatrudnić. Zawsze możecie mnie jednak polecić w razie zajętego terminu :)

A teraz przejdę do tych obiecanych porad na temat rozwoju w zawodzie konferansjera.

Jak zostać konferansjerem ? – trening czyni mistrza

Niestety nie da się prowadzić imprez nie prowadząc ich. I to zdanie już samo w sobie jest wystarczająco zawiłe. Na dodatek posiada dwa znaczenia. Po pierwsze, trzeba poprowadzić co najmniej kilka imprez, żeby robić to znośnie. Dziesiątki imprez, żeby robić dobrze i sprawnie. Po drugie, czy zatrudnilibyście konferansjera, który nie prowadzi regularnie? No właśnie. Posiadanie stałych imprez pozwala nie wyjść z wprawy. Ja mam odrobinę łatwiej. Jestem w pierwszej kolejności komikiem, a w którejś tam dopiero prowadzącym. W tym momencie cyklicznie prowadzę trzy imprezy – Slam Poetycki, Podziemny Stand Up oraz Stand Up w Prowincjonalnej. Jeśli chcesz zostać konferansjerem, też powinieneś znaleźć sobie stałe miejsce, w którym będziesz mógł regularnie pogadać do mikrofonu.

Naturalność Sceniczna

W tym momencie mało rzeczy tak mnie wkurza jak konferansjer, który jest sztuczny i tępo recytuje treści z podkładki. Nie powiem, że bym za to zabijał. Ale na pewno zsyłał na Sybir.

Ktoś kiedyś, chyba dyrektor Zoń z teatru KTO, powiedział, że prowadzący powinien bardzo dobrze udawać, że improwizuje. Zgadzam się. Konferansjer powinien być świetnie przygotowany. Jednocześnie musi być naturalny, szybki, najlepiej błyskotliwy. Dukanie z kartki kategorycznie odpada. Jak zostać konferansjerem, który posiada powyższe cechy? Warsztaty impro. Są w każdym większym mieście. Nic tak nie podnosi naturalności jak warsztaty impro. Poszukaj i się zapisz.

(Wiem, wiem. Parę razy wspomniałem, że nie jestem fanem impro. Rozjaśnię. Jestem przeciwnikiem robienia z niego sztuki wielkiej i nadrzędnej. Natomiast uważam, że jest świetną formą zabawy i rewelacyjnym narzędziem rozwojowym.)

Arsenał gier, zabaw i żartów

Sytuacja, w której możesz po prostu zapowiedzieć następny podpunkt programu i zejść za kulisy napić się kawy, jest optymalna. Niestety rzadko się zdarza. W praktyce często do głównych zadań konferansjera należy zapychanie dziur. Chór dziecięcy się spóźnia, zespół robi próbę muzyczną, prezes zasłabł i nie jest w stanie wystartować z przemówieniem. I w tym momencie musisz wkroczyć Ty. Musisz zapełnić przerwę, która ciągnąć się może w nieskończoność. Jeśli masz nagrody, najlepsze są konkursy. Chwilę zająć mogą rozgrzewki publiczności. Przydają się też żarty i anegdoty. Od biedy oblecą obiegowe dowcipy (ja z nich nie korzystam). Najlepiej by było gdybyś miał własne, ciekawe anegdoty. U mnie tę funkcję pełnią po prostu fragmenty stand-upu.

Otwarta głowa, szeroka wiedza ogólna, umiejętność uczenia się

Jak widzicie na pytanie „jak zostać konferansjerem” odpowiadam bardzo po swojemu. Patrzę na to przez pryzmat własnych cech i doświadczeń. Moim zdaniem w pracy konferansjera bardzo ważna jest też szeroka wiedza ogólna. Przydaje się. Potrafię poprowadzić zarówno piknik sportowy, jak i konferencję dotyczącą telekomunikacji. Zazwyczaj mam w dupie, czym jest Spalony. Nie pamiętam, nie ogarniam. Natomiast przed piknikami sportowymi potrafię sobie tę wiedzę bardzo szybko odświeżyć. I z niej korzystać. To samo tyczy się innych eventów. Imprezę dla dziennikarzy łatwiej poprowadzić posiadając podstawową wiedzę o kulturze, dla producentów lodówek znając zasadę działania lodówki.

Mam nadzieję, że pomogłem. Zachęcam do udostępniania posta i zamieszczania własnych porad w komentarzach.

Zdjęcie z nagłówka zrobiła najprawdopodobniej Jarka Szwagierczak.

2 myśli na temat “Jak stać się lepszym konferansjerem?”

  1. Witam od dwoch lat prowadz kabaret weszlam na Twoja stronkę bo nauki nigdy za wiele ,ale spodziewalm sie wiecej ciekawostek.Ja pisz skecze ale staram sie by nie byly debilne /nie mowa tu o Twoich przykladach/ obecne zawolane kabarety nie grzeszz zbytnią mądrościa wracam do czasow takich kabaretow jak Laskowwik itp gdzie poprzez sztuke i zabawe czegos możba bylo sie nauczyć i naprawde zdrowo pośmiac no ale to juz sie nie wroci. To wiecznie szrganie polityką przez wspolczesnych kabareciarzy jest nudne nie wiem czy zgadzasz sie ze mną ale ja mam takie zdanie, dlatego tez zalożylm ten kabret,, Spacer po absurdach< z zamiarem zabawiania ale też przekazu na jakims poziomie. Zgadzam się z Tobą ,że celem i zadaniem dobrej konferansjerki jest wigniecie publiki do zabawy .ja to wlasnie robię. To tyle ode mnie pozdrawiam jeśli chcesz to pisz nam
    oj email Teresa

    1. To jest tak, już dawno się nauczyłem, że to co dla jednego jest nudne, dla innego może być nad wyraz odkrywcze, inteligentne i wręcz przesycone przekazem :) Kwestia gustu. Ja rzadko oglądam kabarety telewizyjne. Nie trafiają do mnie. Powstrzymuję się jednak od wyrażania na ich temat deprymujących opinii. Nie trafiają i tyle. Nie zatrzymuję się, idę dalej. Co do Laskowika, to ciekawe, że przedstawiasz go jako kabareciarza apolitycznego. Przecież to była sama polityka :) Jedno wielkie nawiązanie do sytuacji w komunistycznym kraju. Powtarzające się na dodatek. Szanuję go, ale jako wzór apolitycznego, ambitnego humoru bym go raczej nie stawiał :)

Dodaj komentarz