Kabaret PUK na imprezie dla firmy Comtel

Niektórzy ludzie nie lubią fuch (że niby granie na evencie jest uwłaczające dla godności artysty). Ja uwielbiam. Zwłaszcza takie. W zeszłą sobotę graliśmy z kabaretem PUK na bankiecie dla firmy Comtel. Blisko i fajnie. Graliśmy w Zakopanem, więc z Krakowa mamy dwie godzinki. Na dodatek impreza odbywała się w Nosalowym Dworze. To jeden z tych hoteli, które rozmiarami przypominają podziemia z Diablo III. Wchodzisz i jak się nie zgubisz, to szacun.

Oczywiście impreza firmowa zawsze musi być grana dla jakiejś firmy. Tym razem padło na Comtel. To hurtownia elektroniczna z Brzeska, która, jak sam przyznał się jej przedstawiciel (chyba właściciel) zajmuje się przede wszystkim sprowadzaniem elektroniki z Chin. Ja się bawiłem świetnie. Po ilości braw i gratulacji po występie stwierdzam, że widownia chyba też.

Komentarze

Komentarze