Gdzie spieprzać przed PISem? (Lista TOP 5 Kierunków Emigracji)

gdzie-spieprzac-przed-pisem

Nie wiem, czy istnieje lista TOP TEN NARODÓW W DIASPORZE, ale jeśli tak, to Polacy są na niej zaraz za Żydami i Ormianami. Przez dwieście lat nasi rodacy emigrowali z takich powodów jak prześladowania, kradzież samochodów oraz chęć użalania się nad sobą jako biednym wygnańcem na obczyźnie. Najwyraźniej Polskę opuszczali wyłącznie gorliwi patrioci, bo Polonia to głównie nadgorliwi prawicowcy. Cały Greenpoint głosuje na PIS. Ten ostatni się rozhulał jak młody byczek, któremu ktoś wsadził oset pod ogon i właśnie nastają nowe czasy. Czasy, w których my, ludzie umiarkowanie liberalni i niezbyt zainteresowani noszeniem koszulek z orłem białym dzierżącym okrwawionego bejsbola, będziemy musieli, brzydko mówiąc, spierdalać. Wszyscy mówią, że będziemy musieli, ale nikt nie mówi gdzie. Już odpowiadam. Oto lista TOP FIVE destynacji ucieczkowych dla młodego leminga.

1. Australia – twój wymarzony kraj, jeśli lubisz upał i skorpiony. Australia jest tak sucha i jałowa, że kolonistów trzeba tam było przywozić w kajdanach. Obecnie ludzie przyjeżdżają tu z własnej woli, ale wypieprzają, jak tylko dokładnie obejrzą kangura. Australia ma problem z ludnością i rozdaje wizy. Niestety nie wszystkim. Na preferencyjnych warunkach przyjmowani są przedstawiciele określonych zawodów – lekarze, inżynierowie oraz… leśnicy. Leśniku, jesteś ambitny? Podejmij wyzwanie i jedź zalesiać najbardziej jałowy kontynent na ziemi.

2. Islandia – twój wymarzony kraj, jeśli lubisz zimno i gejzery. Polacy i tak już stanowią tam trzy procent populacji, więc umówmy się, przy odrobinie szczęścia znajdziesz dalekiego kuzyna, który cię parę nocy przekima. Ponadto cała Islandia ma mniej ludności niż Kielce, więc przy minumalnym wysiłku można ją przeludnić, przejąć kontrolę i stworzyć nową, liberalną Polskę na Oceanie Atlantyckim. Jeszcze ponadto poza Reykjavikiem nie obowiązują przepisy drogowe. Wiesz, co to oznacza? Że akcja Bezpieczny Weekend nie wpieprza ci się do kieliszka, a wujek nie musi cię odwozić po weselu.

3. Albania – właściwie nie ma tam po co jechać, ale lubię, więc polecam. Bieda aż piszczy. Zza każdego roku wystawia łeb ich rodzimy Stalin, czyli Enver Hoxha. Średnio rozwinięty, postkomunistyczny kraj, w którym żaden cudzoziemiec nie rozumie lokalnego języka. Będziemy się zwyczajnie czuli jak w latach dziewięćdziesiątych.

 

Wreszcie jakieś zdjęcie, przy którym powiedzieli mi: „nie uśmiechać się.” #paszport #zdjecia #passport #spieprzamztegokrajubozimno

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Tomasz Biskup (@tomasz.biskup)

4. Grecja – nie wiem, czy wiecie, ale w latach 1948-49 Polska przyjęła tysiące greckich komunistów. Przyszedł czas na rewanż. W końcu w oczach obecnej polskiej władzy i tak wszyscy jesteśmy komunistami. Poza tym, Grecy są leniwi i mają taki burdel, że przy nich to my jesteśmy Niemcami. Ogarniemy. A jakby nie wyszło, zawsze można przenieść się do Albanii. Blisko.

5. Iran – światowe centrum chodzenia w czarczafach. Kraj, w którym kobieta może mieć problemy z samodzielnym przemieszczaniem się po ulicy. Jeśli PIS dalej będzie wprowadzał swoje reformy, Iran może okazać się z naszej perspektywy państwem oświeconym i pełnym swobód obywatelskich.

Jako nie do końca związany z tematem bonus zamieszczam mój najnowszy filmik z Youtube’a. 5 Stereotypes About Poland. All not true.

Komentarze

Komentarze