Kolekcje Google Plus – czy warto z nich korzystać?

Kolekcje Google Plus to funkcja, która zmienia oblicze portalu. Do niedawna G+ był czymś w rodzaju bogatego pariasa. Macierzysta korporacja ładowała w niego setki tysięcy dolarów, a on i tak uparcie pozostawał miastem duchów. Istniał właściwie tylko i wyłącznie w żartach (sam, się z niego nabijałem…) Mniej więcej pół roku temu zauważyłem, że na Google+ coś zaczyna się dziać. Przez przypadek odkryłem, że w tym martwym miasteczku jednak żyją ludzie…

kolekcje google plus

Google+ – co się zmieniło?

Kiedy Facebook, Twitter i kilka innych portali stabilnie się rozwijało, Google Plus tkwiło w stagnacji. Owszem zdarzali się zwolennicy portalu, ale znaczna część z nich publikowała posty w pustkę. Sieciowy gigant znalazł obejście systemu. Kolekcje Google Plus pozwalają połączyć ze sobą użytkowników. Obecnie wydają się być sercem serwisu. Kiedy wyszukujesz dowolną frazę, powiązane z nią kolekcje pojawią się jako pierwsze. Portal sam też proponuje użytkownikowi mogące go zainteresować treści. Tutaj kolekcje również pojawiają się najczęściej. Jeśli więc interesujesz się, dajmy na to górami, istnieje spora szansa, że dotrze do Ciebie kolekcja innego czytelnika dotycząca turystyki górskiej. I odwrotnie, jeśli prowadzisz kolekcję o górach, wzrasta szansa, że zostanie ona zaproponowana innym miłośnikom pieszych wędrówek.

Jak wykorzystać kolekcje Google Plus?

Wydaje się, że Google Plus drastycznie zmieniło taktykę. Niedawno przeczytałem, że od roku ma ona polegać na przyciąganiu twórców. Za twórcami z kolei mają przyjść odbiorcy. Brzmi logicznie. Ale czy działa? Moim zdaniem tak. Na portalu pojawia się coraz więcej blogerów, youtuberów i zwłaszcza fotografów. Znaczna część bijących rekordy popularności kolekcji zawiera zdjęcia. Czy to oznacza, że G+ stał się kolejnym Instagramem? Myślę, że to faza przejściowa. Bo kolekcjom z innych branż również zdarza się odnosić sukcesy. Jako przykład podam zbiory tworzone przez Mariusza Janeckiego. Na jego profilu znajdziemy kilka kolekcji dotyczących treningu i żywienia (jedna ma powyżej 25 000 obserwujących).

Że kolekcje działają widzę na własne oczy (portal co chwile poleca mi zbiory całkowicie obcych ludzi). Spotkałem się też z opiniami, że obecne Google Plus daje podobne możliwości co wczesny Facebook. Po parę lat temu na tym drugim bardzo łatwo było zyskać nowych odbiorców – tutaj odsyłam do tekstu z bloga blogbrandz.com. Chcesz skorzystać z Google Plus? Załóż kolekcję na temat ogólny, ale powiązany z Twoją branżą. Dbaj o to, aby pojawiał się w niej atrakcyjny graficznie kontent. Używaj hashtagów. Nie powinno dziwić, że portal społecznościowy założony przez największą na świecie wyszukiwarkę, sam ma cechy wyszukiwarki. Ja regularnie używam hashtagów – #kabaret, #standup oraz #żart, dzięki czemu wyświetlam się w wyszukaniach serwisu. I tutaj całkowicie mimochodem zapraszam do polubienia trzech z założonych przeze mnie kolekcji.

stand-up-i-kabaret

komediowy-youtube

wolne-zarty

Komentarze

Komentarze