Trema – zwyczajny lęk przed wyjściem na debila

Trema może dotknąć każdego, kto wychodzi na scenę. Niewprawionych już samo światło mocno onieśmiela. Ja osobiście stresuję się dosyć rzadko (i to głównie wtedy, kiedy jestem odpowiedzialny za organizację występu). Mimo wszystko przez lata parę razy zdarzyło mi się walczyć z tremą. Dlatego śmiem twierdzić, ze coś na jej temat wiem 🙂

Jak poradzić sobie ze stresem na scenie? – mity bez faktów

Przede wszystkim, jeśli ktoś mówi, że zna łatwą i szybką metodę na na rozwiązanie problemu tremy, to wciska kit. Nie istnieje żaden uniwersalny i stuprocentowo skuteczny trik. „Jak poradzić sobie ze stresem na scenie?” to jedno z pytań najczęściej zadawanych aktorom w telewizji śniadaniowej. Bardzo często odpowiedź brzmi: „wyobraź sobie, że cała widownia jest naga.”. Dzięki temu zabiegowi mamy sobie wmówić, że publiczność ma gorzej. Pachnie mi to wierutną bzdurą. Bo ja na przykład jak mówię na scenie mówię. A jak mówię, to też nad wychodzącymi z moich ust myślę. I każdy element dekoncentrujący jest tutaj delikatnie mówiąc niepożądany. Być może ta metoda jest dobra dla hostess i aktorów trzeciego planu. Co więcej, o tej technice spotkałem się tylko w telewizji śniadaniowej. Nie słyszałem, żeby ktokolwiek ją stosował.

Skąd bierze się trema?

Przez chwilę miałem ochotę sięgnąć do publikacji psychologicznych, ale stwierdziłem, że wytłumaczę po swojemu. Trema to zwyczajnie obawa przed wyjściem na debila. Większość widzów ma wysokie oczekiwania wobec ludzi wchodzących na scenę. My mamy świadomość tych wysokich oczekiwań i dlatego boimy się, że możemy im nie sprostać. Generalnie razem z rangą i prestiżem występu szansa na stres wzrasta.

Metody na opanowanie tremy

Szansa na wystąpienie stresu spada natomiast wraz z doświadczeniem. I tutaj pierwsza porada:

Dużo występuj. Większość ludzi boi się przemawiać publicznie. Większość też boi się rzeczy nowych. Cudów nie ma. Nie istnieje jedna, stuprocentowo pewna technika, która od ręki zaradzi tremie. Nawet małe doświadczenie już może pomóc. Jeśli czeka Cię bardzo ważne wystąpienie, cóż poćwicz wcześniej na kilku mniej ważnych. I wiem, że to brzmi o wiele bardziej wymagająco niż „wyobraź sobie gołych ludzi.” Działa za to o wiele lepiej. W każdym większym mieście są open mici, spotkania toastmasterów oraz Pecha Kucha. Bardzo mi przykro, ale jeśli mieszkasz w mniejszej miejscowości, musisz udać się na spotkanie literatów-emerytów albo publicznie zabrać głos na wywiadówce.

Ćwicz. I nie chodzi o ćwiczenie tekstu przed lustrem. Po prostu – fizycznie. To zwiększa pewność siebie. Statystycznie, jeśli uprawiam dużo sportu, mam dużo lepsze występy. Dajmy na to, że w przyszły piątek czeka Cię bardzo ważne wystąpienie. Jest poniedziałek. Zaplanuj, że w ciągu tego tygodnia pójdziesz trzy razy na basen. Najlepszy confidence booster.

Triki psychologiczne. Czasami je stosuję, ale wiąże się z nimi pewne ale… Po pierwsze nie uważam, żeby były stuprocentowo skuteczne. Po drugie wymagają wprawy. Chodzi generalnie o oszukanie swojego mózgu. Musisz dobrze sobie wmówić, że jesteś pewny siebie. I tutaj są różne metody. Wyobraź sobie, że jesteś kimś innym – jednym ze sławnych aktoró, których trema przeciez nie może dotyczyć. Przypomnij sobie chwilę, w której byłeś spokojny i bardzo pewny siebie. Zrób kilka ćwiczeń oddechowych albo wizualizacji. I tutaj niestety decyzję już musisz podjąć sam. Bo na każdego zadziała odrobinę co innego

Te ćwiczenia należy stosować przed występem. W trakcie występu lepiej jednak skupić się na występie. Jeśli złapie Cię trema, ale dasz czadu, to uwierz mi, że stres minie.

Komentarze

Komentarze