Roast Richarda Lucasa

Roast Richarda Lucasa

roast richarda lucasa

Nigdy nie byłem szczególnym fanem roastów. I nawet nie chodzi o to, że coś do nich mam, że mi się nie podobają, że mi śmierdzą. Po prostu jakoś nie do końca mnie wciągnęły. Oczywiście obejrzałem kilka filmików Jeffa Rossa – amerykańskiego mistrza insult comedy (pisałem o nim w tym tekście). Jednak na tym się skończyło.

Sam się do roastowania nie pchałem, ale też inna sprawa, że zbyt dużo osób mnie na tego typu imprezy nie zapraszało. Częściowo mnie to nie pociągało. A częściowo, hmm bałem się, że komuś jebnę, jeśli temu komuś przyjdzie do głowy nazwać mnie pedofilem. Sceny stand-upowe w naturalny sposób ciągną w stronę hardcoru i już kilka razy mi się zdarzało, że byłem zapowiadany za pomocą żartów opartych na prostym skojarzeniem z moim nazwiskiem. To skojarzenie to Biskup – Ksiądz – Pedofil. Czy to oznacza, że nie mam dystansu do siebie? Ciężko powiedzieć. Lubię czarny humor, ale do pedofili dystansu zdecydowanie nie mam i jest to jedna z rzeczy, za które byłbym gotów mordować gołymi rękami i bez znieczulenia.

Mimo wszystko zgodziłem się wziąć udział w roaście Richarda Lucasa. Z dwóch powodów. Po pierwsze był organizowany przez ekipę Kraków Stand-up Comedy, która jest dosyć lajtowa, więc nie spodziewałem się hardcoru dla hardcoru. Po drugie, roast odbywał się po angielsku, a w tym momencie bardzo zależy mi na KAŻDYM występie w języku Szekspira. Mimo wszystko okazuje się, że jestem jasnowidzem. Jeden z moich kolegów użył żartu zbudowanego według logiki Biskup – Ksiądz – Pedofil. Na szczęście udało mi się nie jebnąć.

Był to Roast Richarda Lucasa, więc naturalną koleją rzeczy większa część żartów dotyczyła właśnie jego. Kim jest Richard? To przedsiębiorca, mówca, anioł biznesu i ogólnie zajebisty gość. Już kiedyś przeprowadziłem z nim wywiad na blogu, więc do tego wywiadu odsyłam po więcej. Tutaj też muszę powiedzieć, że odnośnie Richarda też pojawiły się żarty dotyczące pedofilii. Odrobinę zbyt dużo. W jego wypadku brały się stąd, że Rysiowi podobno zdarza się umawiać z dziewczynami w wieku swoich córek (nadmienię, że córki mają po dwadzieścia kilka a nie pięć lat).

Za bardzo rozpisałem się na temat pedofilii. To trochę krzywdzące, bo roast Richarda Lucasa w przeważającej mierze składał się jednak z żartów dobrych, odkrywczych i w miarę czystych. Zaśmiałem się naprawdę sporo razy, aczkolwiek kilka żartów mnie lekko ubodło. Zdecydowanie jeszcze muszę popracować nad dystansem do siebie. A tego się nie spodziewałem. Zamieszczam ulubione żarty na mój temat z facebooka.

Komentarze

Komentarze