Stand up Na Zimno: Marzenia

stand up marzenia

Stand up Na Zimno to seria, którą do tej pory zamieszczałem wyłącznie na Facebooku. Nic szczególnie odkrywczego – w dużym skrócie transkrypcja rzeczy, które mówię na scenie. Co trzeci, jak nie co drugi komik używa tego rodzaju postów do promowania swojej marki. Stwierdziłem, że publikowanie wyłącznie na fejsie, to jednak trochę marnacja. Teksty powiszą trzy dni, zobaczy je maksymalnie tysiąc osób i jak to się mówi, znikną w niebycie. Niektóre sety będę zamieszczał też na blogu.

Czasami wkurzają mnie zadziwiająco drobne rzeczy. Raz byłem w Katowicach. Od razu dwukrotnie większa szansa na wkurzenie, bo to w końcu Katowice. Przez dłuższy czas w tym samym kierunku co ja szła pewno parka. Dziewczyna cicha. Chłopak też niezbyt głośny, ale za to gadatliwy. Palił papierosa i jednocześnie przedstawiał dziewczynie wizję ich wspólnej, świetlanej przyszłości. Papieros chyba był bez filtra, bo po każdym buchu chłopak pluł na lewo i prawo.
….
[BUCH] Jak się dorobię. [TFU]
[BUCH] To nam kampera kupię. [TFU]
[BUCH] To taki samochód terenowy. [TFU]
[BUCH] Możesz nie wiedzieć, bo z biednego domu jesteś. [TFU]
[BUCH] Dzieci ci narobię. [TFU]
[BUCH] I tego kampera z tymi dziećmi raz do roku. [TFU]
[BUCH] będziemy sobie myli. [TFU]
[BUCH] Ja piwko. [TFU], [BUCH] Dzieci oranżadka. [TFU], [BUCH] Ty szlauch. [TFU], [BUCH] I będziemy sobie myli. [TFU]
….
Myślę: „Koleś spierdolił marzenia. Nie umie marzyć. Kampera chce się mieć po to, żeby przejechać całą Europę i codziennie spać na innej plaży. A ten tutaj tak naprawdę marzy o pracy w myjni dla samochodów półciężarowych.”
To jest taki człowiek, że jakby chciał mieć milion złotych i w końcu go dostał, to i tak pewnie przewaliłby na zdrapki lotto.
Tak mnie to wkurzyło, że wyprzedziłem idącą przede mną parkę i strzeliłem gościa w ryj.
Teraz przynajmniej będzie marzył o nowych zębach. Aczkolwiek, jak widzę jaką mu idzie marzenie, to pewnie będzie marzył o drewnianych.

THE END!

P.S. The end, the endem, ale przy okazji zaproszę do przejrzenia jednej z dwóch rzeczy. Na początku prowadzenia bloga pisałem na nim serię Ścinki, do której trafiały różnego rodzaju odrzuty ze stand-upu i nie tylko. Sporo fragmentów moich spisanych żartów możecie też przeczytać pod fejsbukowaym hashtagiem #standupnazimno.

Komentarze

Komentarze