Komediowe Odkrycia Wakacji – Glow, Król Komedii, Atypowy

netflix komedie seriale

W swoich poszukiwaniach rzeczy śmiesznych staję się coraz bardziej leniwy. Wszystko za sprawą jednego serwisu. Podpowiem, że jego nazwa zaczyna się na ‚N’, a kończy na ‚x’. Jak już założysz swoje konto Netflix komedie seriale i programy zaczynają Cię bombardować w zastraszającym tempie. Dostajesz tyle dobrego, że aż nie chce Ci się wystawiać łba poza stronę. Ze względu na Netflixa nawet odrobinę rzadziej wchodzę na Youtuba. I nie to nie jest post sponsorowany. Niestety.

Zapraszam do zapoznania się z trzema produkcjami, które znalazłem na Netflixie w czasie wakacji.

GLOW – Błyszczące Damy Wrestlingu

Sam Wrestling już jest w chu… śmieszny. Zbyt umięśnieni faceci w nadmiernie kolorowych trykotach wchodzą na ring i bardzo efektownie udają, że się biją. W GLOW zamiast wielkich facetów pojawiają się drobne kobiety, które nie umieją się ani bić, ani tym bardziej udawać, że się biją. Żeby tego było mało role ich mentorów przyjmują reżyser kina klasy B i playboy na garnuszku matki. Wszystkie postacie, nawet te na trzecim planie, są wyraziste i dopracowane. Mamy więc aktorkę bez absolutnie żadnych sukcesów, córkę sławnego Wrestlera, imprezowiczkę mieszkającą w limuzynie i oczywiście kobietę, która myśli, że jest wilkiem. Serial w pewnym stopniu został oparty na faktach. W „PEWNYM STOPNIU”  jest tutaj frazą kluczową. W latach dziewięćdziesiątych faktycznie odbywała się gala damskiego wrestlingu GLOW. Obejrzałem o niej dokument. Część postaci jest bardzo podobna, ale jednak inna. Nic nie wskazuje też, aby pomiędzy bohaterkami rozgrywała się aż tak duża ilość personalnych dramatów. Mimo wszystko polecam GLOW. Oryginalne i to na Netflixie.

Król Komedii jest tylko jeden

I w tytule akapitu nie mam na myśli Juliusza Machulskiego, ale Martina Scorsese. Król Komedii w wielu źródłach internetowych widnieje jako czarna komedia. Można by się spierać co do tej klasyfikacji i to bardzo długo. Oglądając zaśmiałem się dokładnie w trzydziestej drugiej minucie. Wiem, bo liczyłem. Z czasem jednak zabawnych scen pojawia się coraz więcej. Są to zazwyczaj sceny bardzo specyficzne. Scorsese odwalił świetną robotę reżyserując, de Niro niewiarygodnie wręcz dobrze odnalazł się w roli chorego psychicznie komika. A scena, w której powyższy komik trzyma pod lufą prowadzącego znany talkshow, żeby tylko dostać się na wizję, to w ogóle majstersztyk…

Atypowy

W ofercie Netflix komedie seriale są naprawdę bardzo różnorodne. Mocno innowacyjna produkcja to Atypowy. Można powiedzieć, że to taki Corcky Thatcher z autyzmem. Ale można też nie mówić. Bo serial nie epatuje tandetnym moralizatorstwem, a jednocześnie bardzo ciekawie pokazuje świat oczami osoby ze spektrum. I tak wiem, było tego już sporo. Rainman, Sheldon z Big Bang Theory oraz mało znany biopic Temple Grandin. Wszystkie pokazywały autystów albo ludzi z aspergerem. Wszystkie też z tej nietypowej kondycji neurologicznej wyciągały ciekawe sytuacje humorystyczne. Nigdy jednak tak dobrze, jak w Atypowym. Bo główny bohater (Sam) jest tutaj zimny i trudny do zrozumienia, a jednocześnie ludzki. Muszę przyznać też, że Sam jest bardzo wiarygodny. Ja się akurat znam, bo mam jednego takiego siostrzeńca.

A WAS CO OSTATNIO ROZBAWIŁO? PODZIELCIE SIĘ W KOMENTARZACH.

Komentarze

Komentarze