Kraków Invasion: Ashley Keith, Damian Skóra, Tomasz Biskup

kraków invasion

Po raz kolejny zagrałem we Wrocławiu podczas imprezy angielskojęzycznego kolektywu World-Wide Comedy. Występ oczywiście był wieczorem, ale przyjechałem do Wro rano, bo miałem do załatwienia pewną dosyć oryginalną sprawę (o tym za chwilę). Miasto już na starcie zaatakowało mnie nie do końca udaną reklamą. Pyknąłem fotkę na Insta, żeby moi odbiorcy też mogli się pozastanawiać, co copywriter u diabła miał na myśli….

A teraz przejdźmy do rzeczy. Tłukłem się na Dolny Śląsk o siódmej rano, żeby zbierać pomysły na żarty razem z Magdą Kubicką. Ubzduraliśmy sobie, że będziemy zaczepiać ludzi na ulicy i pytać ich o ciekawe lub zabawne historie z życia (tak konkretnie to pomysł Magdy;)). Poźniej w dużym skrócie chcieliśmy to przerabiać na stand-up. Kompletna klapa. Dawno nie usłyszałem tylu nieśmiesznych zdarzeń i starych dowcipów. Cóż, nawet głupie pomysły trzeba testować. Napiliśmy się kawy, zrobiliśmy zdjęcie z nawracającymi rynek Harre Krishna i odpuściliśmy. Może jeszcze kiedyś do tego wrócimy :)

Wieczorem poszedłem do Mleczarni. Tutaj już czekała wesoła ekipa z World Wide Comedy. Jim Williams, czyli najbardziej amerykański z polskich stand-uperów i Brendan James, który prowadził imprezę. Moim ziomale z Krakowa – Damian Skóra i Ashley Keith dojechali dużo później.

Nie będę ukrywał, że widownia świeciła pustkami. Mimo to bawiłem się dobrze. Cieszę się, że przyjechałem, bo mogłem zagrać w jednym secie angielskojęzyczne teksty, które napisałem od maja 2017 (moja ostatnia wizyta u World-Wide Comedy).

W ten sposób mocno zbliżyłem się do posiadania godziny angielskiego materiału. Prawie-achievment.