Antrakt Stand Up Festiwal 2017 – Eliminacje w Krakowie

antrakt stand up festiwal

Kiedyś twierdziłem, że nie będę startował w Antrakt Stand up Festiwal. Nie podobały mi się teksty, które Jacek Stramik pisał o każdym z występujących. Komik związany z imprezą jedzie po uczestnikach jak po burych sukach. Na dodatek jego blog wisi na tej samej domenie co strona festiwalu. Czyli że co? Festiwal wyzywa ludzi, których zaprosił? Troszkę jakby siara, pi-arowy kop we własne jaja i zwyczajny brak gościnności.

W tym roku jednak postanowiłem położyć lachę na Stramika i się zgłosić. Nie dość, że na eliminacjach w Krakowie go nie było, to jeszcze nie przeszedłem.

Edit: Sprawdziłem. Chciało mi się. Stramik od dwóch lat tych ocen nie pisze.

4 Antrakt Stand up Festiwal w Krakowie

W tej jednej kwestii postanowiłem być leniwy i zgłosiłem się do Krakowa. Dużo ludzi jeździ na eliminacje do innych miast niż te, w których przebywają na co dzień. To pewnie żeby uniknąć widowni znającej ich teksty. Czułem się pod tym względem dosyć bezpiecznie. Eliminacje odbywały się w Artefakcie, a ja rzadko chodzę do Artefaktu. Uważam, że to zajebiste miejsce, ale jakoś często nie jest mi po drodze…

Jak się okazało, wszyscy byli bezpieczni. Eliminacje prowadził Michał Leja. Twierdził, że na sali prawie nie było stałych bywalców. Właściwie sami nowi ludzie. Najwyraźniej ogólnopolska siła Antraktu.

Zasady standardowe dla Antrakt Stand up Festiwal. Jedna osoba przechodzi dalej głosami widowni. Druga głosami jurora. Tak, jednego. W tym roku tę zaszczytną funkcję pełnił Kacper Kędzierski – jeden z menadżerów agencji organizującej imprezę.

Występy komików w Antrakcie

Nie będę ukrywał, że oglądało mi się dosyć dziwnie. Nie dlatego, że coś było nie tak. Wszystko super, ale na Antrakt Stand up Festiwal każdy naturalną koleją rzeczy wyjmuje co tam ma najlepszego. A my się znamy. My już widzieliśmy swoje najlepsze teksty co najmniej po pięć razy. W dużym skrócie bawiłem się tylko, jak któryś z kolegów się pieprznął…

Wyjątek stanowił Emil Bajorek. Podczas eliminacji występował po raz pierwszy w życiu! Zgłosił się za pomocą filmiku nagranego w dużym pokoju. Nic do chłopa nie mam, ale jednocześnie czułem mocne What the fuck? wiedząc, że wielu dobrych i doświadczonych ludzi w ogóle nie zostało do festiwalu przyjętych. Kamil Gryczka, Konrad Kaliszka, Ipkis… Oni wszyscy mają niezłe materiały w sieci. Takie nagrane na scenie. A jakoś ich zabrakło. Nie fajnie, Antrakt, nie fajnie…

Głosami publiczności do finału przeszedł Zbychu Grabowski. Głosami jurora Wojtek Pięta. Jeszcze raz gratuluję. Zasłużyli. Ja jak już pisałem, odpadłem, ale na koniec zrobiłem sobie jeszcze lekko obrazoburcze zdjęcie z legendarnym już banerem Comedy Lab.

Komentarze

Komentarze