Kalendarz Adwentowy DC – Ale o co chodzi?

kalendarz adwentowy o co chodzi

Mogło być tak wspaniale… Produkt powyżej zawiera dwie najlepsze rzeczy na świecie – superbohaterów i czekoladę. Ktoś jednak postanowił z*ebać idealną kompozycję i dodał do składu religię. Tak, to jest kalendarz adwentowy zawierający podobizny superbohaterów DC. Widzimy trzon Justice League of America – samych facetów (Wonder Women została pominięta pewnie ze względu na to, że większość jej strojów raczej nie nadaje się do kościoła).

O co chodzi?

Gapiłem się na kalendarz i nasunął mi się całkiem pokaźny ciąg pytań:

▶️ Pierwsze jest dosyć stare. Mianowicie, co wdupcanie czekolady ma wspólnego z przygotowywaniem się na przyjście Jezusa? Z tego co pamiętam, on pochodził z Galilei a nie z Belgii.
▶️ Po drugie, co superbohaterowie mają wspólnego z czekoladą wdupcaną w związku z narodzinami Jezusa?
▶️ Po trzecie wreszcie, czy osoba projektująca produkt, przemyślała go w stopniu przynajmniej minimalnym? Kalendarze adwentowe to tradycja ogólno-chrześcijańska. Zapoczątkowali ją którzyś protestanci – chyba luteranie. I bardzo mnie dziwi, że twórcy zdecydowali się na kalendarzu zamieścić postacie nie tak znowu związane z wiarą chrześcijańską.

Wyznania Superbohaterów

Wiem całkiem dużo na temat superbohaterów. Wiem, że mają oni własne, często dosyć zawiłe historie. Mają odmienne cechy charakteru. Mają rodziny. Mają brzydko mówiąc background – w tym religię, którą wyznają. I właśnie tym tematem zajmuje się strona Comic Book Religion.


Sprawdziłem przynależność postaci na opakowaniu kalendarza. Superman najwyraźniej wyznaje dwie religie – jest w równym stopniu metodystą co wyznawcą wiary kryptońskiej. Batman ma za willą wielki, katolicki cmentarz, ale zdarzało mu się przejawiać objawy ateizmu. A poza tym na co dzień ubiera się jak p***lony demon. Jeszcze gorzej sytuacja przedstawia się z Greenlanternem i Flashem. Istnieją podejrzenia, że są nawróconymi Żydami!
Producenci równie dobrze mogliby namalować na tym chrześcijańskim kalendarzu Zeusa, Buddę i Mamusię Muminka.

P.S: Jakby ktoś chciał, to kalendarz do kupienia w Rossmanie.

Komentarze

Komentarze