Czy polski SNL będzie lepszy niż kabarety?

polski SNL
Jak tam? Kto oglądał pierwszy odcinek SNL Polska? Ja nie oglądałem. Po pierwsze zostało mi jeszcze czterdzieści sezonów oryginału. Po drugie nie spodobała mi się koncepcja marketingowa polskiej edycji.
„NIE BAWIĄ CIĘ KABARETY?” Poważnie? SNL reklamuje się hasłem typu „Wizzir nie jest jak inne proszki”? Przypuszczam, że show skierowane jest do młodych, wykształconych ludzi z dużych miast. Natomiast triki typu „Wizzir nie jest jak inne proszki” działają głównie na gospodynie domowe z małych miasteczek. Śmiem twierdzić, że to zakrawa na obrażanie intelektu potencjalnych widzów.
Wielu ludzi ma obawy, że polski SNL nie sprosta oczekiwaniom – że nie będzie tak dobry jak amerykański odpowiednik. To ja może za pomocą porównania. Istnieje taka grupa zwierząt – Aardwark, Quokka, Axolotl. Kiedy wymówisz nazwy tych zwierząt przy większości Polaków, w odpowiedzi usłyszysz gromkie: „Co k**wa?” SNL jest właśnie takim zwierzęciem. Za wyjątkiem wąskiego grona fanów absolutnie nikt o nim nie słyszał. O oglądaniu już nawet nie wspominam. Polski SNL nie musi równać do amerykańskiego oryginału. Musi budować popularność od początku. I nie będzie miał łatwo.
Między innymi ze względu na hasło „NIE BAWIĄ CIĘ KABARETY?” Używając go twórcy postawili tezę, że są lepsi i zabawniejsi od każdego kabaretu, który obecnie gra na ziemiach polskich. Rzecz gustu, ale chyba jednak ciężko będzie przeskoczyć Hrabich 🙂
Jest jeszcze jedna kwestia związana z nie do końca trafionym hasłem: „NIE BAWIĄ CIĘ KABARETY?” Przypominam, że w głowie przeciętnego Polaka kabaret to taki występ komediowy złożony ze skeczy. SNL składa się głównie ze skeczy. Jeśli show się przyjmie, w ciągu maks roku ludzie będą o nim mówić: „ESENEL – no wiesz, te takie amerykańskie kabarety z Showmax Polska.”
Czyli muszą udowodnić, że są lepsi od samych siebie.
Cytując klasyka: „W ch*j wysoko postawiona poprzeczka.”

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Komentarze