Matka kupuje mi ubrania

Mam trzydzieści sześć lat i MATKA DALEJ KUPUJE MI UBRANIA. Znaczy ja ich nie chcę, ale ona kategorycznie nie przyjmuje mojego stanowiska do wiadomości.
Chwilowo jestem w Jędrzejowie i dzisiaj mama dosłownie ganiała mnie po domu z kurtką. Nową kurtką Diverse kupioną bez mojej obecności. Żeby mnie zmusić do przemierzenia stosowała następujące argumenty:
1. Że moja stara kurtka jest stara (no tutaj akurat nie zaprzeczyłem).
2. Że wyglądam jak dziad.
3. Że wyglądam jak oblodra (dalej nie wiem, co to jest, ale pewnie wyglądam, bo powtarza mi to, od kiedy sam zacząłem decydować, co na siebie założę).
4. ŻE MOGĘ SOBIE O TEJ SYTUACJI NAPISAĆ STAND-UP, ALE ŻEBYM WZIĄŁ TĘ KURTKĘ.