Konferansjer umiejący rozbawić publiczność nawet na zlocie księgowych

KONFERANSJER UMIEJĄCY ROZBAWIĆ PUBLICZNOŚĆ

Konferansjer umiejący rozbawić publiczność to zdecydowanie ja. Na na zlocie księgowych de facto jeszcze nie występowałem, ale tylko czekam, aż ktoś tę imprezę zorganizuje, żeby mógł udowodnić, że potrafię ją rozruszać.

Ale może nie gadajmy o nieistniejących eventach. Porozmawiajmy o mnie. Kim jestem? Biskupem. Tomkiem Biskupem. Moje nazwisko budzi skojarzenia sakralne, ale w rzeczywistości odkryłem w sobie zupełnie inne powołanie. Moje powołanie to robienie sobie jaj. Zacząłem od prostych rzeczy. W dzieciństwie nauczyłem się udawać psa i muchę. Bo mój wujek udawał psa i muchę. I nic innego mi tak w życiu nie zaimponowało. Później nauczyłem się na pamięć wszystkich dowcipów, na jakie trafiłem. A jeszcze później założyłem kabaret PUK i grupę Improwizacyjną AD HOC, w których robiłem sobie jaja już zawodowo. Teraz występuję solowo oraz prowadzę imprezy. Oczywiście regularnie wplatając żarty pomiędzy zapowiedzi. Czasami improwizowane, czasami przygotowane wcześniej. Z dowcipów poznanych w dzieciństwie już raczej nie korzystam. Bo po pierwsze mam swoje, a po drugie… trochę siara. W każdym razie zapraszam do kontaktu – beshop@o2.pl (zdecydowanie wolę maila niż telefon, bo nie zawsze mogę odebrać).

Konferansjer – praca marzeń

Jeden z moich  kolegów powiedział kiedyś, że konferansjer to praca marzeń. Bo nie trzeba się przygotowywać. Wychodzisz na scenę i gadasz. Palnął bzdurę, ale tylko częściowo. Kilka lat temu, kiedy wypowiadał cytowane słowa, był naprawdę rozpoznawalnym kabareciarzem. I miał pracę niezależnie od tego, czy się przygotowywał do imprez czy nie. W końcu znany konferansjer umiejący rozbawić publiczność to skarb!

Danych personalnych kolegi nie podaję celowo. Co innego przytoczyć anegdotkę, a co innego kumplowi antyreklamę robić 🙂

Ja się jednak przygotowuję do imprez. I co więcej, nie dlatego, że muszę. Chcę. Zwyczajnie głupio bym się czuł nie znając tematyki wydarzenia, które mam poprowadzić. Na kilka dni przed eventem zapoznaję się z branżą. Zdarzało mi się więc wgryzać takie dziedziny jak zastosowanie systemów teleinformatycznych w sprzedaży bezpośredniej. Na co dzień nie jestem kibicem. Przed prowadzeniem pikników sportowych zdarzało mi się jednak uczyć zasad dyscyplin, które na co dzień obchodzą mnie mniej niż śnieg, który spadł dwa lata temu w Teksasie.

Konferansjer umiejący rozbawić publiczność na każdej imprezie

Zdecydowanie jestem konferansjerem kabaretowym! Mój główny atut to  poczucie humoru i duża wprawa w posługiwaniu się w nim (bo moim zdaniem jest to normalna umiejętność, a nie dar od jakichś tajemniczych sił wyższych). Dysponuję szeroką gamą monologów stand-upowych. Posiadam w repertuarze też dużo gier i zabaw zaczerpniętych ze świata improwizacji scenicznej (kolejne doświadczenie – kilka lat w grupie AD HOC procentuje). Krótko mówiąc, w razie konieczności, jestem w stanie zapełnić nawet długą przerwę techniczną. Przy okazji oczywiście zapewniając widzom rozrywkę 🙂

Jeśli spodobało się Państwu, to co tutaj napisałem, to zapraszam do kontaktu. Naprawdę lubię prowadzić imprezy i z przyjemnością pojawię się też na Państwa wydarzeniu. Wygłupy to mój naturalny żywioł, ale na wszelki wypadek dodam, że potrafię się dostosować do sytuacji i poprowadzić event bardziej z klasą niż zabawnie 😉

 

Komentarze

Komentarze