Zrobiłem Ogólnopolską Bazę Komików

stosy książek symbolizujące bazę danych

Od razu pragnę poinformować, że owszem zrobiłem bazę komików, ale jej tutaj nie znajdziecie. Została sprzedana na wyłączność moim zleceniodawcom (Festiwal Ludzik). Ten post jest swojego rodzaju efektem przemyśleń związanych z tworzeniem tego nietypowego spisu powszechnego. Także ten. Zapraszam do czytania!

Ale na co komu ogólnopolska baza komików?

Organizatorzy Festiwalu Ludzik sami siebie określają imprezę jako przegląd One Man Show. Z grubsza oznacza to, że zapraszają do siebie solistów. Głównie tych zabawnych. Stand-uperów na rynku jest od groma i trochę, ale organizatorzy festiwalu chcą go odrobinę zróżnicować. I tutaj wchodzę ja ze swoją szeroką znajomością środowiska komediowego (a raczej środowisk, bo w sumie są trzy)… Miałem wyszperać jak najwięcej parodystów, komediowych iluzjonistów oraz kabareciarzy-samotników.

Efekty? Muszę powiedzieć, że mierne. Jasne. Wpisałem do bazy przeszło stu ludzi. Pomimo najszczerszych chęci jednak nie znalazłem szczególnie dużo komików, którzy robiliby coś innego niż stand up. A jeśli już znajdowałem, to hmmm, cóż, większość z nich nie miała zbyt wiele na potwierdzenie swojej jakości.

Przemyślenie 1 – Ludzie dbajcie o swoje promo!

Każdy stand-uper ma fanpage’a i jeden czy dwa filmiki w sieci. Inne typy komików wydają się nie łapać, że social proof w internecie jest niezbędny. Znalazłem sporo aktorów, którzy mają solowe programy kabaretowe. Rzekomo mają. Bo niezbyt chętnie się chwalą jakimiś dowodami w sieci. Większość aktorów nie ma stron, fanpage’y. Nie da się stwierdzić, czy aktualnie grają, czy tylko kilka lat temu napisali, że przygotowali program. Wyjątek stanowi Wojtek Solorz, który ma właściwie każde z bardziej popularnych mediów.

I tutaj pół apel a pół propozycja… W branży artystycznej często spotykam się z narzekaniem, że nie ma pracy. A skąd ma być, jak się danego delikwenta nie da znaleźć ani w żaden sposób zweryfikować? Ludzie, zakładajcie fanapage (na zakładanie blogów nie będę namawiał, bo to zabawa dla naprawdę pracowitych).

Przemyślenie dwa – jestem zbyt mało oryginalny

Podczas tworzenia bazy obejrzałem naprawdę dużo polskiego, mało znanego stand upu. Naprawdę dużo. Zbyt dużo. Przemyślenie jest jedno. Zbyt mało ludzi się wyróżnia. Kategorycznie zbyt mało. Niewielu ma tak oryginalny i niepowtarzalny styl jak na przykład Mateusz Petryka:

I tutaj główna cześć przemyślenia. Do ludzi, którzy się zbyt mało wyróżniają, zaliczam też siebie. Gadam, ludzie się śmieją, ale nie mam czegoś, co by mnie mocno wyróżniło z tłumu (który stale rośnie). No chyba, że jako wyróżnik będziemy traktować ryj zabójcy. I stąd właśnie postanowienie. Wracam do dawno porzuconego hobby – dźwiękonaśladowstwa. Uczę się nowych odgłosów i planuję je zacząć jak najszybciej wplatać w swoje teksty. Moim nowym idolem jest Rudi Rok!

Przemyślenie 3 – magicy kradną sobie sztuczki

Najpierw nawiążę do przemyślenia numer jeden. Magicy dbają o promocję, ale bardzo specyficznie. W sieci zamieszczają takie jakby trailery. Filmiki, na których widać, że stoją i gadają, ale nie słychać co… Generalnie, jak któryś nie był w „Mam Talent”, to nie ma rozsądnego materiału promocyjnego. A większość nie była. W związku z tym, w sieci jest zatrzęsienie ludzi, którzy deklarują, że są komikami i magikami jednocześnie. Czy są w rzeczywistości? No nie da się tego nijak poznać…

Jest też dodatkowy problem. Większość magików nie ma autorskich sztuczek. Ja wiem, że jest je naprawdę trudno wymyślić, ale czy to oznacza, że musimy w kółko oglądać to samo? Ile razy można przerabiać numer z papierową torbą i gumową butelką po coli?

Podobnie ma się sytuacja z parodystami. Podobnie, ale nie tak samo. Większość z nich w tym momencie korzysta z tych samych głosów. Wałęsa, Cejrowski, Makłowicz… Po prostu ilość celebrytów z charakterystycznymi manieryzmami i jednocześnie wystarczająco dużą rozpoznawalnością, jest mocno ograniczona. Szacun, że mają te umiejętności, ale strasznie się chłopaki powtarzają.

Komentarze

Komentarze