Zanim Grzegorz Dolniak zaczął robić stand up

„Żarty z Kosza” się rozkręcają. Opublikowałem już trzy odcinki. Kolejne dwa są nakręcone i czekają, aż znajdę czas na montaż. Ze zdziwieniem jednak odkrywam, że nie każdy ma ochotę pojawić się w tej serii. Kilku zagadniętych komików już mi odmówiło. Powody? Do tej pory spotkałem się z trzema:

  1. Nie wyrzucam żartów.
  2. Nie mam nic na tyle złego, żebym chciał wyrzucić, a jednocześnie na tyle dobrego, żebym miał się tym pochwalić.
  3. Nie mam słabych żartów! O co Ci chodzi człowieku? Chce mi powiedzieć, że moje żarty są kiepskie?

Tego ostatniego powodu oczywiście jak na razie nikt nie wymówił na głos 🙂

Grzegorz Dolniak był gdzieś pomiędzy. Powiedział, że to co wyrzuca, jest naprawdę słabe. Zaproponował za to, że może poopowiadać o kabarecie, który kiedyś współtworzył – Szarpaninie. Wszedłem w to 🙂

Szarpanina – kabaret, który mógł zrobić rewolucję

Szarpanina od początku się wyróżniała. Wiem to, bo poznałem ich mniej więcej w rok po tym, jak zacząłem występować na scenie. Pierwszy program (ten o wyspach) był trochę dziecinny, ale jednak już się wyróżniał podejściem i oryginalnością żartów. Od drugiego programu wzwyż Szarpanina zaczęła się specjalizować w umiarkowanym przeginaniu pałki. Pojawiały się u nich skecze antyreligijne, obleśne, oraz przede wszystkim mroczne.

Stand Up i wiele innych przygód Grzegorza Dolniaka

Szarpanina się rozpadła i Grzegorz Dolniak jest w sumie jedynym jej członkiem, który dalej działa. Można nawet powiedzieć, że dosyć intensywnie. Zaraz po rozwiązaniu kabaretu zaczął prowadzić bloga rysunkowego Kreska Dolniaka (już go niestety nie można znaleźć w sieci).

Dosyć szybko złapał też pracę w telewizji publicznej. Prowadził Szperaczy oraz kręcił felietony do Pytania na Śniadanie. Obecnie jest w trakcie realizowania ostatniego sezonu programu Kierunek Kabaret. 

No i gdzieś w międzyczasie zaczął robić stand up. Naturalną koleją rzeczy jego humor kojarzy się z tym, jaki prezentowała Szarpanina. Bo ten kabaret wyróżniał się między innymi dużą ilością odniesień historycznych. A jeden z najlepiej rozchodzących się kawałków Grześka dotyczy właśnie edukacji odnośnie dziejów minionych.

Komentarze

Komentarze