Jak zorganizować urodziny Hitlera?

Jakiś rok temu było głośno o urodzinach Hitlera zorganizowanych w lesie przez bandę nazistów. Teraz znowu zaczyna o nich huczeć. Z prostego powodu. Główny organizator mówi, że zorganizowanie imprezy zostało mu zlecone. Wziął za nie dwadzieścia tysięcy. I jestem tym faktem zdruzgotany, bo ja bym nie zszedł poniżej czterdziestu. Bo każdemu się wydaje, że to tak prosto jest zorganizować urodziny Hitlera. Myślicie, że tak łatwo jest pozbijać swastykę z desek tak, żeby wszystkie kąty były proste? Tym się musi zająć specjalista, zwłaszcza jeśli swastyka ma płonąć kilka godzin. Poza tym wypadałoby zapewnić jakąś infrastrukturę. Postawić przenośne kibelki i to nie toy-toye. Takie ekskluzywne, żeby nikt sobie muduru ss-mana nie ujebał.

Zastrzeżenia budzi też wybór wykonawcy zlecenia. Organizator twierdzi, że na ulicy podszedł do niego tajemniczy gość, wręczył reklamówkę z pieniędzmi i powiedział: „proszę zorganizować urodziny Hitlera”. I tutaj pojawia się pytanie, ile ten tajemniczy gość musiał wręczyć takich reklamówek, zanim trafił na kogoś, kto wziął i zorganizował, zamiast po prostu wziąć. Znając polskie realia, to co najmniej kilkadziesiąt.

Organizator mówi również, że całe dwadzieścia tysięcy wydał na usługi prostytutek oraz wczasy w Chorwacji. Tutaj wszystko składa mi się w jedną całość i zaczynam sobie wyobrażać przesłuchanie:
– jest pan oskarżony o zorganizowanie urodzin Hitlera.
– to nie ja. Kazali mi.
– kto panu kazał?
– jakiś facet na ulicy
– czyli pan nie chciał zorganizować urodzin Hitlera? Jak pana przekonali?
– dostałem reklamówkę pieniędzy
– a gdzie są teraz te pieniądze?
– a na dziwki wydałem
No ja bym nie uwierzył, ale ja nie jestem policjantem :)

Dodaj komentarz