Robi pan stand up tematyczny na eventy? – pytanie z zawiłą odpowiedzią

Zdjęcie sceny z naniesionym napisem.

Zdarzało mi się na eventy przygotowywać stand up tematyczny. W teorii więc odpowiedź na pytanie z tytułu powinna brzmieć TAK I KROPKA. W rzeczywistości jednak jest bardziej skomplikowana. Chodzi mianowicie o rozbieżność pomiędzy oczekiwaniami klientów, a tym co ja chcę i mogę zrobić…

Jestem w stanie napisać tekst właściwie na każdy temat (nawet na trudny – jak na przykład „spedycja”. Przykład w filmiku poniżej.) Za dziesięciominutowy fragment doliczam jednak dodatkową kwotę. Dodam, że nie jest ona mała :) Jeśli chcecie poznać dokładne stawki, napiszcie albo zadzwońcie do mnie. Dane kontaktowe znajdują się w dziale oferta.

Czego oczekują klienci szukający stand upu na eventy?

Czasem w ciągu tygodnia dostaję kilkanaście zapytań o występy na imprezach firmowych. Wśród wszystkich pytań klientów jedno przewija się najczęściej. Czy będę miał coś pod ich branżę? I oczywiście jeśli już mam coś gotowego i jednocześnie w miarę pasującego, zawieram to coś w programie.

Niedawno napisałem dosyć długi fragment stand-upu o serialu „Szpital”. Nabijam się w nim z pewnej nonszalancji, z jaką bohaterscy doktorzy z tej produkcji leczą nawet najcięższe schorzenia. Ten kawałek załatwia kwestią „żartów branżowych” podczas występów dla lekarzy. Spokojnie mogę też zaproponować monologi dostosowane do pracowników reklamy albo gastronomii. W wypadku wielu innych branż zwyczajnie nie mam nic, co chociaż ociera się o daną tematykę.

To że nie przygotuję osobnego tekstu na zadany temat, nie oznacza, że występ będzie całkowicie oderwany od realiów danej imprezy. Ale o tym jest mi akurat łatwiej powiedzieć niż napisać :)

A tutaj fragment stand-upu, o którym mówię w nagraniu powyżej.

Pytanie powracające jak bumerang

Naprawdę wielu klientów zakłada, że napisanie tekstu pod ich branżę zawiera się w tak zwanym pakiecie podstawowym. Regularnie otrzymuję pytania w rodzaju:

  • Zagra pan stand up na urodzinach salonu fryzjerskiego? Przydałoby się parę minut o strzyżeniu i fryzurach. (Tutaj ironii dodaje fakt, że nie chodzę do fryzjera. Raz w miesiącu jadę się na pałę maszynką.)
  • Organizujemy eventy dla przedstawicielek handlowych z branży kosmetycznej. To my panu powiemy, co bawi ludzi w naszej firmie, a pan zrobi z tego stand up.
  • Szukamy stand upu na zakończenie sezonu żużlowego. To co? Zrobi pan pół godziny o silnikach i jeździe bez hamulców? Swoją drogą z  żużlowcami ładnie obrodziło w tym roku. Przez lata nawet nie widziałem żużlowca na oczy, a w tym sezonie dostałem dwa zapytania o występ na zamknięciu sezonu. Ta pierwsza impreza „nie  weszła”, ale na innej zagrałem.

Oczywiście klienci mają prawo pytać. Mają prawo też nie wiedzieć, że przygotowanie tematycznego stand upu na eventy to o wiele więcej pracy niż by się mogło wydawać. W sumie między innymi po to publikuję ten wpis, żeby kwestię odrobinę rozjaśnić. Więcej informacji o problemach z pisaniem tematycznego stand upu znajduje się w kolejnym paragrafie.

Na czym polega praca stand upera?

Na występowaniu. To oczywiste. Komik wchodzi na scenę i gada. I co ciekawe, wielu ludzi myśli, że improwizuje. To mit, który wziął się diabli wiedząc skąd. Monologi są wcześniej przygotowane, ale nikt, kto jest przynajmniej w połowie dobry, nie uczy się ich na pamięć. To właściwie nie są teksty, ale historie i struktury, które za każdym razem tworzy się na nowo. Trochę jak stara, dobrze znana anegdota z życia. Każdy ma taką. Wielokrotnie opowiadaną, znaną na wylot. Czy ktokolwiek uczy się takiej anegdoty na pamięć? Bynajmniej. Taką anegdotę po prostu się opowiada…

I bardzo podobnie jest ze stand upem. Poszczególne monologi mają stałe momenty, ale w większości wypadków nie są mówione dokładnie w ten sam sposób. Naturalnie pomiędzy nimi pojawiają się rozmowy z publicznością i żarty improwizowane – nawiązujące do tu i teraz. Te dwa ostatnie elementy pogłębiają wrażenie, że stand up to sztuka tworzona „na żywca”.

Ale wróćmy do przenośni z anegdotą. Jak już mamy gotową, bez problemu ją opowiadamy. Ale skąd wziąć nową, która będzie działała równie dobrze? No właśnie. Trzeba napisać, wymyślić, przetworzyć życie. To zajmuje dużo czasu. I nie chodzi nawet o godziny spędzona nad kartką papieru, ale o testowanie. Dany fragment pisze się wstępnie, wchodzi z nim na scenę, a później przerabia, dorabia, szlifuje. Pisanie zawartego powyżej kawałka o spedycji zajęło mi prawie miesiąc. Napisanie pół godziny o żużlu zajęłoby mi chyba rok… Żeby mi się chciało, musiałbym podać kwotę tak wysoką, że na pewno nikt by jej nie zaakceptował :)

I tak wygląda powstawanie większości fragmentów stand-upu. Oczywiście jest możliwe, że ktoś dozna nagłego olśnienia i napisze genialny kawałek ot tak, od ręki. Wyjątki zdarzają się zawsze i wszędzie. Czy będzie to akurat kawałek dotyczący piorących odkurzaczy? Szansa spada. Są też oczywiście jednostki ponadprzeciętne, które potrafią wymyślić na poczekaniu coś dobrego na dowolny temat. Te jednostki z przyczyn oczywistych są sławne i raczej nie będą zainteresowane pisaniem materiału tematycznego na eventy :)

Moje spojrzenie na stand upy tematyczne

Wiem, że występy dostosowane do tematu to dosyć popularna gałąź usług w branży eventowej. Loga na ciałach tancerek, nowe produkty wyciągane „z kapelusza” przez iluzjonistów, wreszcie branżowe spektakle. Raz grałem (jako aktor, długa historia) w sztuce stworzonej na imprezę firmową. Nie podaję nazwiska osoby, która ją napisała i wyreżyserowała. Z prostego powodu. Bo podczas całego przedsięwzięcia miałem solidne obawy, czy aby na pewno jest to spektakl dobry. No… Moim zdaniem nie był.

Bo każda dziedzina rozrywki, żeby była dobra, wymaga pracy. A pracę, żeby przynosiła dobre efekty, najlepiej rozłożyć na długi czas. Krótko mówiąc, mógłbym obiecywać każdemu klientowi, że zrobię stand up tematyczny na jego event i mówić jakieś wymyślone na poczekaniu gówno. Na pewno miałbym wtedy więcej zleceń. Problem polega na tym, że staram się zachowywać minimalne standardy i nie chcę postępować w ten sposób.

I ogólnie doradzam ostrożność. Jeśli bym usłyszał, że jakiś komik zdeklarował się, że zagra na imprezie firmowej pół godziny na przykład o spawarkach, pomyślałbym na raz dwie rzeczy:

1. Że nie wie, co czyni
2. Że planuje walić ściemę tak wielką, że to aż się w głowie nie mieści.
Zdjęcie sceny z naniesionym napisem.
Taką chińską mądrość wymodziłem.

Pro Tip nr. 1. Szukaj kogoś, kto już ma teksty na dany temat…

Jeśli koniecznie szukacie stand upu branżowego na swoje eventy, możecie podejść do tematu z zupełnie innej strony. To znaczy poszukać komika, który już ma materiał pod dany temat. Na przykład Mateusz Socha przez jakiś czas grał kawałek o informatykach (pod akapitem). Jak znalazł dla IT. Coś dla lekarzy? Nie ma problemu. Ja coś tam mam, ale o wiele lepszy będzie David Mbeda Ndege. Dobry komik i na dodatek w zeszłym roku skończył medycynę. Z kolei Krzysztof Kamyszek z zawodu jest aptekarzem. Jak dobrze poszukacie, jest spora szansa, że znajdziecie coś pasującego właśnie do waszej branży. Ewentualnie możecie napisać do mnie. Jeśli znam kogoś pasującego, z przyjemnością go polecę :)

Jedna myśl na temat “Robi pan stand up tematyczny na eventy? – pytanie z zawiłą odpowiedzią”

Dodaj komentarz