Co to u diabła jest bombing?

Co to jest bombing prędzej czy później przekona się każdy komik. Na własnej skórze. Bo nie ma nikogo, komu występy zawsze by wychodziły. A bombing to właśnie niepowodzenie podczas występu. Przynajmniej w dużym skrócie. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, czytaj dalej.

Co to jest bombing i skąd się wziął w naszym języku?

Ten wybuchowy wyraz przeniknął do języka polskiego z żargonu amerykańskich stand-uperów.

Po angielsku ‚to bomb’ oznacza ‚to fail spectacularly’ – dać ciała, ale tak na wypasie. Po całości.

W świecie komedii tego słowa używa się, kiedy dany komik wszedł na scenę, postał na niej chwilę i zszedł nie uzyskawszy żadnego albo prawie żadnego śmiechu.

Co ciekawe, słowo zakorzeniło się u nas naprawdę mocno. Kilka razy słyszałem, jak polscy stand-uperzy używają dosyć uroczych spolszczeń ‚bombić, bombił, ale zbombił…’

Tutaj muszę powiedzieć, że ja używam wielu zapożyczeń. Na przykład słowa heckler (które wyjaśniam tutaj) albo callback (które wyjaśnię kiedyś). Zbombić to jednak dla mnie już trochę zbyt dużo. Brzmi jakoś tak sztucznie i jak dla mnie śmiesznie, w bardzo negatywnym tego słowa znaczeniu…

Jak komuś nie poszło, to po prostu mówię, że nie poszło :) Nie widzę powodu, dla którego miałoby w naszym języku istnieć osobne określenie dla spektakularnej klęski.

Przykłady bombingu

Przykłady całkowitego i jednoznacznego bombingu bardzo ciężko znaleźć w naszym internecie. Z prostego powodu. Nikt się nie chwali nagraniami z występów, podczas których mu nie poszło.

Dlatego jako przykład bombingu wrzucam kawałek serialu Abelarda Gizy Kryzys. W tym odcinku jest scena, w której główny bohater ekstremalnie nie radzi sobie z rozmową z widownią. Kliknijcie, aby ją zobaczyć :)

To że Ci nie poszło, nie znaczy, że nie jesteś zabawny

Powiem tak. Powodzenie występu zależy głównie od komika.

Ale jednocześnie okoliczności, w jakich odbywa się występ, mają ogromne znaczenie.

Czasami ktoś albo coś przeszkadza Ci tak bardzo, że nikt nie słucha i tym samym, nikt nie jest w stanie złapać Twoich żartów.

Statystycznie może się zdarzyć, że nominalnie żaden członek widowni nie gustuje w Twoim poczuciu humoru (o wiele bardziej prawdopodobne w wypadku humoru czarnego albo prostu dziwnego).

Czasami się też zdarza, że na open micu większa część sali czeka na jednego konkretnego komika.

Ludzie przychodzą obejrzeć debiut swojego kolegi, współpracownika albo kuzyna i czekają tylko na niego. Tak naprawdę nawet nie do końca chcą być na tej imprezie i mają mocno w pompie Twoje żarty.

Takie nastawienie widzów, krótko mówiąc, nie pomaga.

Tak więc, to że Ci nie poszło, nie oznacza, że nie możesz zrobić kariery :) Po prostu spróbuj kiedy indziej.

 

 

Dodaj komentarz