Czy warto zatrudnić stand-upera jako prowadzącego?

stand up prowadzący

Stand up obecnie przeżywa w Polsce swój rozkwit. Są zapraszani na imprezy niemal każdego typu – od występów w barach po bankiety z okazji dnia kobiet w wiejskiej świetlicy (true story). Dosyć często dostają też oferty pracy w roli konferansjera. I w tym poście chciałem odrobinę podywagować na temat tego, czy osoba, która na życie robi stand up, sprawdzi się jako prowadzący.

Nazywam się Tomek Biskup. Gram stand up i pracuję jako prowadzący.

TO JEST AKAPIT PROMOCYJNY! NIE CZYTAJCIE, JEŚLI NIE OBCHODZI WAS MOJA OFERTA!

A jeśli szukacie sprawnego i doświadczonego konferansjera na swoją imprezę, to przejrzyjcie te parę zdań :)

Nazywam się Tomek Biskup. Zajmuję się stand-upem oraz prowadzeniem imprez. Jestem gospodarzem kilku cyklicznych wydarzeń w Krakowie, poprowadziłem sporo kabaretonów oraz innych imprez komediowych – w tym casting do programu w Comedy Central.

Na tej stronie znajduje się oferta występów komediowych. A na tej piszę szerzej o swoich dokonaniach i doświadczeniach w roli konferansjera.

No to jak? Gość, który robi stand up, będzie dobry jako prowadzący?

Tak. W wielu wypadkach tak.

Prowadzenie imprez to de facto część pracy stand-uperów. Większość komików ma doświadczenie konferansjerskie. Właściwie każdy jest gospodarzem przynajmniej jednego cyklu imprez.

Komicy stawiają na naturalność, a ta jest niezwykle pożądana u konferansjera.

Niemal całe swoje życie poświęcają też na pielęgnowanie sztuki wymyślania żartów na poczekaniu. Jest więc szansa, że stand-upowy konferansjer podczas prowadzenia powie tak cenne „coś śmiesznego”.

Na niektórych typach imprez prowadzący może też wplatać swój stand up pomiędzy poszczególne punkty programu. Kolejne punkty na jego konto.

Czyli co? Różowo i Superlatywy? Zatrudniać stand-upera jako prowadzącego i nie marudzić?

Pamiętacie gale Złotych Globów prowadzone przez Ricky’ego Gervaisa? Komik wyszydzał w nich wszystkich i każdego, co zakończyło się kilkoma skandalami.

Niestety, Wasza impreza może wyglądać podobnie, ale z zupełnie inną proporcją śmiechów i buczenia.

Polscy komicy są w większości wypadków buntownikami. Ćwiczą się nie tylko w sztuce wymyślania żartów, ale też w przeginaniu pały.

I tutaj pojawia się taki problem, że nawyk przeginania pały dosyć mocno wchodzi w krew. Niestety jeśli całe życie gadasz obrazoburcze rzeczy, to jest szansa, że palniesz też coś podczas gali rozdania nagród z okazji trzydziestolecia firmy. A to może być problem.

Jest jeszcze druga kwestia.

Wielu moich kolegów ze sceny stand-upowej nie ma wielkiego pojęcia o eventach – imprezach firmowych.

Owszem, każdy z nich ma doświadczenie podczas prowadzenia własnych cykli komediowych. Eventy to jednak zupełnie inny świat i zupełnie inny rodzaj konferansjerki…

Niezbyt skomplikowana konkluzja

Krótko mówiąc, zanim zatrudnicie stand-upera w roli prowadzącego, zapytajcie o jego doświadczenie.

Jeśli do tej pory prowadził wyłącznie imprezy komediowe, open mici, może nie sprostać prowadzeniu imprezy firmowej czy pikniku.

Upewnijcie się też, że potrafi dostosować czystość żartów do imprezy. Jeśli prowadzący zwyzywa Wam burmistrza, może być problem :)

 

 

 

 

Dodaj komentarz