Co to u diabła jest crowdworking?

To jest piąty tekst z cyklu Podstawowa Wiedza o Komedii i postaram się w nim odpowiedzieć na pytanie, co to jest crowdworking. Pod spodem macie wyjaśnienie ultra-krótkie. W dalszej części posta będę się rozpisywał :)

Definicja zwięzła:  Crowdworking to w wolnym tłumaczeniu "pracowanie z tłumem". Komicy używają tego słowa wobec improwizowanych kawałków stand-upu powstających przy współpracy z widownią.

No to co to jest u diabła ten crowdworking? – dłuższe wyjaśnienie

O crowdworkingu możemy mówić, kiedy komik wchodzi w interakcję z widownią. Zadaje członkom publiczności pytania, a następnie w oparciu o nie tworzy żarty, a nawet w niektórych wypadkach dłuższe monologi.

Crowdworking to oczywiście określenie żargonowe, które przyszło do nas ze Stanów Zjednoczonych. Używają go właściwie tylko komicy i co bardziej zapaleni fani. Dziewięćdziesiąt procent widzów na tworzone na żywo monologi mówi „improwizowany stand up” albo po prostu „rozmowy z widownią”.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że nie wszyscy komicy maja odwagą pójść w pełen, dłuższy crowdworking. Niektórzy ograniczają swoje interakcje do pojedynczych żartów. Są też tacy, którzy nie improwizują prawie wcale. Tylko niewielki procent stand-uperów decyduje się na wchodzenie w dłuższe rozmowy z widownią i tworzenie z nich osobnego elementu show.

Dlaczego? Dlatego, że układanie żartów na poczekaniu jest o wiele trudniejsze niż mówienie ich z głowy.

Odrobinę mniej typowe przykłady

Stand up jest obecnie bardzo rozbudowanym nurtem i możemy w jego obrębie wyróżnić bardziej nietypowe przykłady crowdworkingu.

W USA działa komik o nazwisku Jeff Ross (pisałem o nim w tym tekście). Wyspecjalizował się w roastowaniu publiczności. Ta forma bywa nazywana „insult comedy”, ale moim zdaniem jest odmianą crowdworkingu.

Słyszałem też, że podczas ostatniej Gali Stand-up Kacper Ruciński grał fragment, w którym symulował rozmowę pomiędzy parą widzów siedzącą na samym końcu areny. Monolog raczej nie był improwizowany, ale myślę, że również można nazwać go crowdworkingiem. W końcu Kacper pracował z tłumem :)

Czy crowdworking to jest to samo co heckling?

Delikatnie mówiąc, nie każdy wie, co to jest crowdworking. Za to myślę, że większość fanów stand-upu słyszała o hecklingu (zjawisko wyjaśniam tutaj).

O hecklingu mówimy, kiedy widz z premedytacją albo przynajmniej bardzo aktywnie próbuje przeszkodzić komikowi w występie. Jako przykład zamieszczam nagranie Magdy Kubickiej. Muszę powiedzieć, że pierwsze dwa żarty zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Szacuneczek :)

I ten paragraf piszę właściwie tylko i wyłącznie w jednym celu. Aby zwrócić uwagę na pewną dosyć prostą zależność.

Kiedy komik wchodzi w interakcję z hecklerem, zawsze robi crowdworking. Ale już nie każdy crowdworking jest hecklingiem. Czasami widz i występujący mogą się świetnie „dogadywać” i wręcz współtworzyć żarty.

Więcej Przykładów

Kilku polskich komików regularnie wrzuca do sieci kawałki, które można nazwać crowdworkingiem. Trend na swój sposób zapoczątkował Michał Leja swoją serią Leja vs Publiczność. Sporą popularnością cieszy się kawałek „Ilona” Karola Modzelweskiego, a od niedawna w miarę często improwizowane kawałki publikują Magda Kubicka i Adam Sobaniec.

Jeśli macie ochotę, możecie też obejrzeć jeden z moich crowdworków :)

Jedna myśl w temacie “Co to u diabła jest crowdworking?”

Dodaj komentarz