Amsterdadadam

ImageW najbliższy piątek jadę do Amsterdamu. Niestety chodzi o pub w Namysłowie, a nie miasto w Holandii. Także nie będzie mi dane paląc jointa przejechać się rowerem nad kanałem w dzielnicy czerwonych latarni. Zakładam, że i tak będzie zarąbiście.

Jeśli ktoś jest umiarkowanie szalony, może przyjechać na Dolny Śląsk zobaczyć mój występ.

Tajemniczy Pan Szekely

ImageLouis Szekely, Amerykanin pochodzenia żydowsko-węgierskiego, a urodzony w Meksyku, lepiej znany jako Louis C.K., bez żadnej wątpliwości jest dobrym komikiem. Jego program „Hillarious,” który obejrzałem już dłuższy czas temu, kompletnie zmiótł mnie z ziemi, a następnie w nią wbił. „Chewed up” – czyli wcześniejsze dzieło Szekely’ego (C.K.’ja?) zaczyna się od jednego z najlepszych fragmentów stand up’owych jakie w życiu widziałem (ten z pedałami/fagotami.)

Myślę, że już nawet ci mniej bystrzy czytelnicy zdążyli się domyślić, że kryje się tutaj jakieś ale… No właśnie, ale. Dwa kolejne programy są dobre, ba (zawsze mam wrażenie, że kiedy ktoś używa tego słówka, beka pisząc, ale i tak go użyję,) nawet bardzo dobre, ale pomimo tego faktu odrobinę mnie znudziły. Czytaj dalej Tajemniczy Pan Szekely

Wio! Strona! Wio!

ImageWłaśnie rusza mój blog, pełniący również funkcję prywatnej strony, tudzież osobista strona pełniąca również funkcję bloga. O czym będę na niej/nim pisał? Na to pytanie niestety nie mogę udzielić odpowiedzi, ponieważ sam jeszcze nie jestem do końca pewien.

Na pewno znajdą się tutaj informacje o występach i odrobina przemyśleń.

Póki co, mogę powiedzieć, że zrobienie prostej strony da kogoś, kto w dziedzinach grafiki, webmasteringu i spraw dotyczących hostingu jest laikiem, stanowi nie lada wyzwanie. Pół nocy spędziłem zastanawiając się, co to u diabła jest dns i co ja właściwie mam z nim zrobić…

Otwarte mikrofony, otwarte mikrofony.

ImagePiszę tego posta, tak bardziej żeby coś się działo, a nie dlatego że naprawdę coś się dzieje. Byłem w Herbaciarni na występie wariatów z Artefaktu (Leja, Pięta, Złydach.) Występ spoko, na koniec impro – moim zdaniem trochę przeciągnięte.

Na początku wyszedłem na open mike’a.

Ogólnie jeśli tylko nie mam pełnoprawnych występów pcham się na open miki gdzie się tylko da. Efekty… Bardzo różne. Na pewno w ciągu ostatnich kilku wyjść (Klamka, Gwarek, Herbaciarnia) przetestowałem jedne z najbardziej popieprzonych kawałków w swoim życiu. Niektóre fragmenty nawet mają szansę być śmieszne:)

Warsztaty i drugie warsztaty.

ImageWprawdzie to nie stand up, ale ta strona w podtytule ma też hasło „inne takie.” Ten post należy właśnie do kategorii „inne takie.”

W zeszłą sobotę poprowadziłem warsztaty z kreatywności na SlotFeście w Krakowie. Bardzo ciekawy festiwal, fajne zbiorowisko dziwnych ludzi. W niedzielę natomiast moje warsztaty odbyły się w Bajli. Na pierwsze przyszło dwadzieścia siedem osób, na drugie siedem. Średnia dobra.