Ostry tydzień

Weekend się skończył, zaczyna mi się bardzo intensywny tydzień.

W poniedziałek i wtorek miałem wolne, dalsza część tygodnia będzie pracowita.

Środa: Gram z AD HOC’iem w Cafe Szafe w Kakowie.

Czwartek: Gram stand up w Katofonii w Kato.

Piątek: Gram z PUK’iem na zamku w Niepołomicach. Rzekomo supportujemy Cezarego    Żaka, czy kogośtam.

Sobota: Prowadzę warsztaty z kreatywności, a wieczorem wystawiam stand up na imprezie z okazji wydania drugiego numeru czasopisma „Fuss”. (Obydwa w Krakowie.)

Niedziela: Gram z Ad HOC’iem w Wadowicach.

Więcej takich tygodni.

Grania Juwenaliowe

Wprawdzie nie ma mnie imiennie wymienionego na plakacie, ale gram na Czyżynaliach. ImageOczywiście stand up… Oprócz mnie wystąpią Karol Kopiec i Marcin Wojciech.

Kiedy kilka lat temu rezygnowałem z prób zdobycia mgr inż. na Politechnice Krakowskiej, na pewno nie sądziłem, że wrócę tam, żeby zapewniać im rozrywkę (albo się odgrażałem, że tak będzie – obydwie wersje są równie prawdopodobne.)

ImagePonieważ jestem szalony, zaraz po zakończeniu imprezy jadę na kabareton up w klubie Bakałarz. Niby to samo miasto, ale szansa na to, że nie zdążę jest całkiem spora. Jeśli ktoś jest bezrobotny, albo bardzo mu się nudzi, może za mnie trzymać kciuki.

Amsterdadadam

ImageW najbliższy piątek jadę do Amsterdamu. Niestety chodzi o pub w Namysłowie, a nie miasto w Holandii. Także nie będzie mi dane paląc jointa przejechać się rowerem nad kanałem w dzielnicy czerwonych latarni. Zakładam, że i tak będzie zarąbiście.

Jeśli ktoś jest umiarkowanie szalony, może przyjechać na Dolny Śląsk zobaczyć mój występ.

Tajemniczy Pan Szekely

ImageLouis Szekely, Amerykanin pochodzenia żydowsko-węgierskiego, a urodzony w Meksyku, lepiej znany jako Louis C.K., bez żadnej wątpliwości jest dobrym komikiem. Jego program „Hillarious,” który obejrzałem już dłuższy czas temu, kompletnie zmiótł mnie z ziemi, a następnie w nią wbił. „Chewed up” – czyli wcześniejsze dzieło Szekely’ego (C.K.’ja?) zaczyna się od jednego z najlepszych fragmentów stand up’owych jakie w życiu widziałem (ten z pedałami/fagotami.)

Myślę, że już nawet ci mniej bystrzy czytelnicy zdążyli się domyślić, że kryje się tutaj jakieś ale… No właśnie, ale. Dwa kolejne programy są dobre, ba (zawsze mam wrażenie, że kiedy ktoś używa tego słówka, beka pisząc, ale i tak go użyję,) nawet bardzo dobre, ale pomimo tego faktu odrobinę mnie znudziły. Czytaj dalej Tajemniczy Pan Szekely

Otwarte mikrofony, otwarte mikrofony.

ImagePiszę tego posta, tak bardziej żeby coś się działo, a nie dlatego że naprawdę coś się dzieje. Byłem w Herbaciarni na występie wariatów z Artefaktu (Leja, Pięta, Złydach.) Występ spoko, na koniec impro – moim zdaniem trochę przeciągnięte.

Na początku wyszedłem na open mike’a.

Ogólnie jeśli tylko nie mam pełnoprawnych występów pcham się na open miki gdzie się tylko da. Efekty… Bardzo różne. Na pewno w ciągu ostatnich kilku wyjść (Klamka, Gwarek, Herbaciarnia) przetestowałem jedne z najbardziej popieprzonych kawałków w swoim życiu. Niektóre fragmenty nawet mają szansę być śmieszne:)