Jak to u diabła działa?

Jeśli chodzi o piwritingsanie tekstów komediowych nie widziałem jeszcze wszystkiego, ale na pewno bardzo dużo…

Widziałem jak żart, w który nikt nie wierzył zaczyna świetnie działać.

Widziałem jak skecz, nad którym wszyscy z podziwem kiwali głowami mówiąc: „Mmm, pewniak, tym będziemy przeglądy wygrywać”, okazuje się skończonym gniotem po zagraniu którego człowiek ma ochotę naśladować strusia.

Widziałem jak osoby bardzo mocno doświadczone, dają rady tym mniej doświadczonym. Po których to uwagach numer zmienia się z niezłego w taki sobie.

Widziałem też jak koledzy z różnych ekip dają sobie nawzajem uwagi. Czytaj dalej Jak to u diabła działa?

Wyznania wrednego kelnera

Graliśmy wczoraj stand up w Alternatywach przy krakowskim Małym Rynku i przez przypadek gastronomia ze mnie wyszła. Graliśmy w trzech – ja, Marcin Wojciech i Adam Grzanka. Ostatni kolega dosyć mocno mnie zaskoczył. Widziałem go na scenie wielokrotnie, ale w zazwyczaj w roli konferansjera. Jako komika po raz pierwszy. Pozytywnie. Potrafi przekonująco mówić o swoich dziwnych zajawkach. Naprawdę mocno porwał publiczność.

Swoją drogą, ja też zaskoczyłem sam siebie. Na widowni było dużo ludzi, którzy widzieli już wszystko, co mam. Pod wpływem impulsu wywaliłem przygotowane żarty i zacząłem na spontanie gadać o kelnerstwie. Flow mi się włączył. Niesiony lekko symulowaną frustracją opowiedziałem szereg anegdot dotyczących bezgranicznej głupoty klientów restauracji. Parę miesięcy temu gastronomia mnie wypluła – przestałem być napędem do tacy. Już mogę.

Myślę, że był to jednorazowy wybryk – stand up terapeutyczny. Raczej już nigdy nie powiem tych setów. Dlatego publikuję je tutaj.

Czytaj dalej Wyznania wrednego kelnera

Tak się promuje w Stalowej Woli – ze sprostowaniem

stalowaOrganizator występu w Stalowej Woli (Grzesiek Mizdal – spoko gość) napisał do mnie przed godziną.  Dziwił się, że ludzie nie przyszli, bo plakaty były wieszane wzdłuż trasy pielgrzymki na Boże Ciało. W końcu nie ma chyba lepszego miejsca do promowania Biskupa, niż bożocielny przemarsz. Więcej o występie w Stalowej tutaj – pod koniec posta.Tak wyglądał post w swojej pierwotnej wersji. Chciałem nadmienić, że plakaty pojawiły się nie tylko tam gdzie szli wierni, ale też w wielu innych punktach miasta. Inaczej mówiąc, prostuję, co napisałem: Klub Labirynt naprawdę dokładał wszelkich starać, żeby ludzie przyszli. Musiała zawinić aura, albo moja sława, która nie wyprzedza mnie znowu, aż tak mocno….

Występ w nowej konfiguracji

adamtostmetal

 

 

 

 

 

Już 12 czerwca wystąpię w klubie Alternatywy z M.Z. Wojciechem i kimś jeszcze. Imię, nazwisko i upodobania muzyczne tego tajemniczego kogoś są zakodowane w zdjęciach u góry.

Odpowiedzią nie jest wcale Nygus Tost lubiący muzykę pogrzebową.

Jeśli ktoś nie lubi myśleć, może poszukać w sieci, bo odpowiedź już się tam znajduje.

Stopniowe dryfowanie mojego wyglądu w kierunku Dylan'a Moran'a

moranja_moran

Czarną marynarką, fryzurą, sposobem trzymania mikrofonu i lekko obłąkanym spojrzeniem przybliżam się do Dylan’a Moran’a.

Ja go lubię, więc mnie to nie przeszkadza, a być może nawet na swój sposób przemieniam się w niego świadomie. Czytaj dalej Stopniowe dryfowanie mojego wyglądu w kierunku Dylan'a Moran'a