Ja to biorę – Stand up na Freestylu

W ciągu ostatniego roku kilka razy udało mi się zaimprowizować dłuższe fragmenty stand-upu. Zbeształem Fedorowicza, pogadałem z jakąś anonimową bielską babą o autostopie, w Poznaniu dowiedziałem się, że pedał to zawód. Kiedyś improwizowane miewałem tylko pojedyncze żarty. Teraz coraz częściej udaje mi się poskładać kilkuminutowe sety. Cieszę się. Progress. Czytaj dalej Ja to biorę – Stand up na Freestylu

Realizacja tv na festiwalu Ludzik (tym razem prawdziwa)

Festiwal Ludzik od początku swojego istnienia posiadał jedną podstawową zaletę – podczas imprezy miała miejsce realizacja hmmm telewizyjna. I tutaj od razu można zadać pytanie, skąd wzięła się w powyższym zdaniu onomatopeja „hmmm…” Z bardzo prostej przyczyny się wzięła. Organizatorzy zatrudniali naprawdę profesjonalną ekipę – operatorów, oświetleniowców, dźwiękowców. Na jednej z edycji mieli nawet kamerę śmigającą nad widownią na specjalnym wysięgniku. Te realizacje na wysoki połysk nie trafiały jednak do telewizji. W większości wypadków nagrania lądowały na youtubowym kanale Ludzik TV. Czytaj dalej Realizacja tv na festiwalu Ludzik (tym razem prawdziwa)

Stand up na Węgrzech po raz drugi

Moje występy zagraniczne to na razie mocno podchwytliwa kwestia. Do tej byłem w Budapeszcie, Berlinie i … Budapeszcie. Cóż Londyn, Las Vegas i Kuala Lumpur jeszcze muszą na mnie poczekać. Na razie eksploruję Europę Wschodnią i Środkową.

Ciekawie było już przed wyjazdem. Pierwszy występ w stolicy Węgier miał się odbyć dziewiętnastego stycznia. A ja osiemnastego grałem w Białymstoku. Prawie osiemnaście godzin w autobusach, pociągach i przesiadkach. Yupi! Dobrze, ze potrafię spać niemal w każdych warunkach. Do Budapesztu dojechałem więc dosyć mocno pozginany, ale jednak umiarkowanie żywy. Czytaj dalej Stand up na Węgrzech po raz drugi

Pulp Non-Fiction

Stand up w Polsce tyje i się rozrasta – imprez przybywa właściwie z dnia na dzień. Osobną kwestią są występy komików angielskojęzycznych. Ich ilość też rośnie, ale jakby wolniej (bo też skala zjawiska jest o wiele mniejsza). W kraju znajdują się trzy ogniska zapalne, w których rozwija się stand up comedy w języku Szekspira (a właściwie w tym wypadku Shakespeara). Czytaj dalej Pulp Non-Fiction