Turystyka komediowa w Budapeszcie

Bardzo mi się podoba fakt, że w moim życiu coraz częściej łączą się turystyka i komedia. Zeszła niedziela, jedziemy z Damianem Skórą na występ do Budapesztu. Wsiadamy do PolskiegoBusa i od razu robi się międzynarodowo. Przy stoliku czerwonej tryndy siedzi z nami Jamal z Iranu. Ciekawy gość – programista i biznesman (że start-upowiec). Zaczynamy gadać i w mniej więcej w trzecim zdaniu chwalimy się, że jesteśmy komikami w trasie. Koleś jest inteligentny, ale jednocześnie zadziwia mnie, jak wielu nie wie rzeczy oczywistych z punktu widzenia naszej kultury. Kiedy mówię o Monty Pythonie, Jamal pyta, czy to jakiś nowy komik i skąd pochodzi. Następnie okazuje się, że nigdy nie słyszał też o Bobie Marleyu i całym nurcie reage. Czytaj dalej Turystyka komediowa w Budapeszcie

Ostateczne podsumowanie Ostrycznia

No i zrobiłem to. Postanowiłem i zrobiłem. Nie wiem, jak to dokładnie brzmi po łacinie, dlatego użyję starego i oklepanego „Veni, vidi, vici”. A co dokładnie zrobiłem? Już tłumaczę.

Jeszcze na początku listopada wymyśliłem sobie głupią, ale ambitną akcję. Stwierdziłem, że styczeń jest w mojej branży najgorszym miesiącem w roku i że tym razem nie życzę sobie przesiedzieć go całego w domu, narzekając, że mam mało występów. Dlatego postanowiłem, że ten konkretny styczeń będzie ostry (Ostryczeń) i że wystąpię w jego trakcie trzydzieści jeden razy. Czy to wyzwanie zakończyło się sukcesem? Prawie, bo łącznie wziąłem udział w dwudziestu siedmiu występach i występopodobnych wydarzeniach. Jest to zwycięstwo niepełne, ale dla mnie wystarczające. Czytaj dalej Ostateczne podsumowanie Ostrycznia

Small Time Comedians

Przychodzimy, spotykamy się w różnych miejscach, w garderobach dzielonych na „n” części, pomiędzy kilkunastu członków paru różnych kabaretów, albo przy barach w lokalach, które nawet nie mają garderób, bo też po co im, skoro te bary, puby powstawały po to, żeby lać ludziom piwo, a pomysł organizowania imprez artystycznych pojawił się dużo później. Rzucamy kurtki na wspólny stos, zgodnie odwracamy wzrok, kiedy akurat przebierają się dziewczyny i cieszymy, że mamy garderobę z tymi, których w miarę lubimy, a nie tymi, których nie lubimy prawie wcale. Ktoś od czasu do czasu zażartuje z garderób w w amerykańskich filmach – indywidualnych pokoików z lustrem idiotycznie otoczonym żarówkami. Czytaj dalej Small Time Comedians