Stand up na Węgrzech po raz drugi

Moje występy zagraniczne to na razie mocno podchwytliwa kwestia. Do tej byłem w Budapeszcie, Berlinie i … Budapeszcie. Cóż Londyn, Las Vegas i Kuala Lumpur jeszcze muszą na mnie poczekać. Na razie eksploruję Europę Wschodnią i Środkową.

Ciekawie było już przed wyjazdem. Pierwszy występ w stolicy Węgier miał się odbyć dziewiętnastego stycznia. A ja osiemnastego grałem w Białymstoku. Prawie osiemnaście godzin w autobusach, pociągach i przesiadkach. Yupi! Dobrze, ze potrafię spać niemal w każdych warunkach. Do Budapesztu dojechałem więc dosyć mocno pozginany, ale jednak umiarkowanie żywy. Czytaj dalej Stand up na Węgrzech po raz drugi