Stary połamaniec radzi, jakich sportów nie uprawiać

frog

Mistrzostwa Olimpijskie w Rio trwają w najlepsze. Podobno, wierzę panu Facebookowi na słowo, bo ich nie oglądam. Nigdy nie zrozumiałem nawet fascynacji sportem. Nawet dyscypliny zespołowe mnie nie ruszają. A one przecież w naszym kraju wywołują emocje graniczące z absurdem. W życiu nie widziałem, żeby ktoś skakał z radości jak dostanie pracę lub podwyżkę. Ale radosne rzucanie się po kanapie, kiedy jakiś obcy facet znajdujący się siedem tysięcy kilometrów stąd wkopie piłkę w siatkę innego obcego faceta, jest jakby normą. Inne sporty olimpijskie pomijam. Na rzut kulką na sznurku (mylnie nazywaną młotem) można patrzeć z zainteresowaniem tylko po ciężkim zjaraniu. W ogóle ze sportem mam niewiele wspólnego. Nie angażuję się, nudzę się, rzadko uprawiam. Jestem trzydziestokilkuletnim niedołęgą powoli zmieniającym się w statusiałego ramola. Nigdy tak naprawdę żaden sport mnie nie wciągnął. A jednak jak się zastanowię, to okazuje się, że całkiem dużo dyscyplin w życiu uprawiałem. Zdecydowaną większość z nich porzuciłem. Teraz wytłumaczę, szczegółowo i z osobna, dlaczego nie należy się nimi zajmować. Czytaj dalej Stary połamaniec radzi, jakich sportów nie uprawiać