Gdzie znajdę cennik kabaretów? – Sprawdź Stawki Artystów

Z góry muszę odpowiedzieć na pytanie z tytułu. Coś takiego jak cennik kabaretów nie istnieje. Nie ma publicznego spisu stawek komików. Aby poznać konkretne kwoty, należy zwrócić się do menadżera wykonawcy.

I tutaj BARDZO WAŻNA INFORMACJA!!! To że dany agent wpisał kabaret do swojej oferty, bynajmniej nie oznacza, że jest jego menadżerem! To popularna taktyka w branży. Wszyscy dodają na stronę wszystkich, a następnie sami dzwonią do właściwej osoby.

Nie należy chyba dodawać, że każdy kolejny pośrednik dolicza swoją gażę. Mistrzowie potrafią kwotę bazową nawet podwoić lub potroić. I nie jest to moim zdaniem oszustwo. To po prostu kapitalizm…. Czytaj dalej Gdzie znajdę cennik kabaretów? – Sprawdź Stawki Artystów

Stand-uper z ulicy

michaelcolyar-1

Bardzo mi przykro, ale ten post jest częściowo motywacyjny. Bleee.

Michael Colyar to stand-uper mocno nietypowy i na dobrą sprawę w Polsce nieznany. Pewnie nigdy bym o nim nie usłyszał, gdyby nie lektura książki Step by Step to Stand-up Comedy. W tym poradniku autor – Greg Dean podaje Colyara jako przykład wytrwałości w dążeniu do celu (czyli do komediowej sławy). Ja jako zaletę dorzuciłbym mu swojego rodzaju kreatywność… Czytaj dalej Stand-uper z ulicy

Co kabareciarz słyszy o kabareciarzach?

1.

Chłopak zapada się głęboko w klubowy fotel. Z głośników leci chillout, więc gość się chilluje. Jednocześnie trawi to, co właśnie usłyszał. Z niedowierzaniem drapie się po kopule czapki z daszkiem. To widocznie nie przynosi pożądanych efektów, więc zdejmuje czapkę i drapie się po nagiej już teraz głowie. Gość pracuje jako DJ gdzieś niedaleko. Zaczęliśmy gadać, bo nasze branże są do siebie podobne. Przynajmniej pozornie… Przed chwilą mu powiedziałem, że Kabaret Moralnego Niepokoju ma kilkanaście do dwudziestu występów miesięcznie. I że jego członkowie zarabiają na tym procederze naprawdę duże pieniądze (podałem szacunkowe kwoty, tutaj nimi jednak szastał nie będę…). DJ  jest w sporym szoku. Milczy i się czochra. Zaczynam się zastanawiać, czy aby nie dostał jakiejś swędzącej formy wylewu. W końcu się odzywa.

– I oni zawsze z tymi garnkami?

Teraz ja nie dowierzam. Ten tekst nie dochodzi do świadomości od razu. Nie przejmujcie się, za chwilę (prawdopodobnie) załapiecie. Czytaj dalej Co kabareciarz słyszy o kabareciarzach?

Co robił Louis C.K., zanim stał się gwiazdą stand-up comedy?

Late Night with Conan O'Brien - Season 1

Po pierwsze nazwisko. Uczę się węgierskiego już rok, więc jakiś czas temu doszedłem do poziomu, który pozwala mi swobodnie posługiwać się alfabetem. Louis z pochodzenia jest częściowo Węgrem. Jego nazwisko ‚Szekely’ jest za to węgierskie w stu procentach. Ponoć zaczął używać pseudonimu ‚C.K.’, aby przybliżyć ludziom właściwe brzmienie swojej godności. Już tłumaczę. Węgrzy są naprawdę głupi. W ich abecadle ‚sz’ czyta się jako ‚s’, a ‚sz’ jako ‚s’. ‚Ly’ to jedno z dwóch występujących w tym języku ‚j’. ‚E” wprawdzie wymawia się normalnie, ale jeśli pojawi się nad nim apostrof, już może być czytane jako ‚ie’. Zakładam więc, że pierwotnie w nazwisku komika widniało ‚é’. Mamy więc ‚sz’ czytane jako ‚s’, ‚ie’ oraz ‚ly’ wymawiane jako ‚j’. Fonetycznie otrzymujemy coś w rodzaju ‚Siekej’. Do angielskojęzycznego ‚C.K.’ bardzo stąd blisko. Czytaj dalej Co robił Louis C.K., zanim stał się gwiazdą stand-up comedy?

Jak zaczyna polski kabareciarz? – To znaczy, jak ja zaczynałem…

Kraków, osiedle Prądnik Biały, konkretnie ósme piętro postkomunistycznego bloku. Godzina mniej więcej trzecia rano. Jaki dzień tygodnia, właściwie nie mam pojęcia. Nie pracuję. Technicznie jeszcze kwalifikuję się jako student polibudy, ale w tym semestrze pojawiłem się na uczelni bodajże raz i bodajże dlatego, że przechodziłem obok i akurat mi się lać zachciało. A jak wszyscy wiedzą, toalety uczelniane witają przechodniów otwartymi drzwiami i co ważniejsze, nie żądają w zamian za udostępnienie porcelany pieniędzy. Siedzę w fotelu, tępo gapię się w ekran komputera i stopniowo zmieniam się w młodszą wersję Ala Bundy. Wpieprzam najtańsze orzeszki marki Lidl. Za popitę służy mi niewiele droższe piwo. Oglądam spiracony na płytę CD program kabaretu Potem. Jeden z tych mniej znanych – „Sny i Zmory im. Sierżanta Zdyba.” Zamiast spać masakruję swój mózg senną psychodelą, komediowym odpowiednikiem Dark Side of the Moon. Nagle doznaję olśnienia… Oglądam stare nagrania kabaretowe chyba od trzech dni i niespodziewanie cała wizja mojego życia zaczyna stawać się jakby bardziej przejrzysta. Spływa na mnie niezakłócona pewność, że ja – najgorszy możliwy student Budownictwa Ogólnego, leń, ćwierć żul patentowany i nieudolny drobny krętacz, zostanę kabareciarzem. Czytaj dalej Jak zaczyna polski kabareciarz? – To znaczy, jak ja zaczynałem…

Mark Twain – dziewiętnastowieczny komik stand-up?

twain

Marka Twaina zaliczam do swoich ulubionych pisarzy, pomimo że nigdy nie przeczytałem w całości żadnej jego książki. Próbowałem na jednym z wakacyjnych obozów przebrnąć przez tom humoresek jego autorstwa (tytułu nie pamiętam), ale z przykrością muszę stwierdzić, że źle trafiłem, bo były chu…owe i naprawdę mało humorystyczne (co dla wszystkich osób parających się pisarstwem satyrycznym powinno stanowić pokrzepienie. Możesz spłodzić sporo kiepskich tekstów i pomimo tego zyskać status geniusza.) Oglądałem też kilka ekranizacji Tomka Swayera, w tym kreskówkę, produkcji zdaje się japońskiej. Wersji flmowych Księcia i Żebraka wciągnąłem chyba z pięć, ale umówmy się, że to nie równoważy faktu, iż nigdy nie przeczytałem książki Marka Twaina. Dlaczego więc zaliczam go do moich ulubionych pisarzy? Czytaj dalej Mark Twain – dziewiętnastowieczny komik stand-up?